Potwierdziły się nasze wczorajsze przewidywania, że inflacja w Stanach Zjednoczonych przyspieszy bardziej, niż wynikało z mediany prognoz ekonomistów, a dolar zanotuje kolejny dzień zwyżek. Kurs EUR/USD spadł przejściowo do najniższego poziomu od 31 sierpnia (<1,1850) bezpośrednio po tym, jak Departament Handlu podał, że wskaźnik CPI wzrósł w sierpniu do 1,9 proc. rdr, zaś w ujęciu bazowym (bez żywności i energii) pozostał na poziomie 1,7 proc. W obu przypadkach spodziewano się wyników o 0,1 pkt proc. niższych. Oprócz wyraźnych wzrostów kosztów energii (o 2,8 proc. mdm, 6,4 proc. rdr, częściowo efekt huraganu Harvey) na uwagę zasługują koszty związane z mieszkaniem. Odnotowano tu podwyżki cen o 0,4 proc. mdm i 2,9 proc. rdr. To ta kategoria w największym stopniu zaważyła na wyższym odczycie wskaźnika bazowego.

Wszystko wskazuje na to, że nadchodzące miesiące odznaczą się dalszym przyspieszeniem dynamiki cen w USA. Nie uważamy, by za przyspieszenie inflacji w sierpniu w pełni odpowiedzialne były, jak się gdzieniegdzie wskazuje, huragany i związane z nimi podwyżki cen paliw i żywności. W skali całej gospodarki ten efekt ma marginalne znaczenie. To słabnący od 8 miesięcy dolar w połączeniu z drożejącą ropą naftową, wyższymi cenami metali, niektórych surowców i półproduktów, przekładają się na ogółem wyższe ceny dóbr importowanych, a więc też koszty ponoszone przez konsumentów.

Z punktu widzenia decyzji Fed i wahań na rynkach finansowych (wyceny dolara) spodziewane przyspieszenie inflacji może oznaczać konieczność zwiększenia stopnia restrykcyjności polityki pieniężnej banku centralnego. Inwestorzy powinni zacząć w większym stopniu dyskontować scenariusz podwyżki stóp procentowych Fed w grudniu (do 1,5 proc) oraz możliwość rozpoczęcia procesu zmniejszania sumy bilansowej (odwrotne QE) nawet już od przyszłego miesiąca. A ogłoszenia decyzji w tej sprawie na najbliższym posiedzeniu Rezerwy 20 września. Ponieważ nie jest to opcja w pełni zdyskontowana przez rynki, zwiększa to presję na umocnienie dolara w dalszej części roku. Tego oczekujemy. Choć wczoraj rynek nietrwale zareagował na dane o CPI, w nadchodzących tygodniach liczymy na wykształcenie trwałej tendencja aprecjacji waluty USA.

Podwyżka stóp procentowych w związku z wyraźnym przyspieszeniem inflacji (co nawiasem mówiąc potwierdza globalny, a nie lokalny charakter zjawiska) spodziewana jest przed końcem roku także w Wielkiej Brytanii. Bank Anglii pozostawiając wczoraj główną stopę na poziomie 0,25 proc. stosunkiem głosów 7-2 wyraźnie zasugerował w komunikacie konieczność jej podniesienia w najbliższych miesiącach. Spodziewana jest ona na listopada, kiedy opublikowana zostanie najnowsza runda prognoz makroekonomicznych. Funt w górę w reakcji na wzmocnienie przekazu. W tym przypadku również oczekujemy, że brytyjska waluta będzie w najbliższym czasie nadal zyskiwać.