Z kolei na rynku surowców ceny osiągają historyczne maksima, a indeksy giełdowe powracają do poziomów sprzed upadku banku Lehman Brothers we wrześniu 2008 r. Rozdźwięk pomiędzy poszczególnymi rynkami oznacza, że któryś z nich wysyła fałszywe sygnały i grozi nagłym zwrotem trendu. Jeśli na obligacje państw z peryferii Eurolandu nie zostanie przypuszczony spekulacyjny atak prowadzący do gwałtownego wzrostu rentowności, wówczas sytuacja w Europie powinna ulec uspokojeniu na dłuższy czas. Znów po drugiej stronie jesteśmy świadkami skutków pompowania w gospodarkę taniego pieniądza (rozpoczęcie QE2 przez Fed), który szuka okazji inwestycyjnych poprzez windowanie cen akcji i surowców, coraz bardziej narażając te rynki na powstanie baniek spekulacyjnych. Z wnioskami niestety trzeba będzie poczekać do początku przyszłego roku, gdyż kształt rynku finansowego w okresie okołoświątecznym, przy ograniczonym wolumenie handlu, nie jest wiarygodnym wyznacznikiem panującej sytuacji.

Rynek złotego kontynuuje marazm, a silniejsze zmiany którychkolwiek par złotowych w przeważającym stopniu wynikają z wahań kursu euro względem pozostałych „major currencies”, tj. dolara amerykańskiego, franka szwajcarskiego, funta brytyjskiego, czy jena japońskiego. Początkowo we wtorek unijna waluta próbował odrabiać straty z poniedziałku, wspierana popytem ze strony azjatyckich banków centralnych, jednak ruch umacniający został zaprzepaszczony przez doniesienia agencji ratingowej Moody’s. Poinformowała ona, iż podda rating Portugalii rewizji z możliwością obniżki. Wśród powodów agencja wymienia niepewność siły wzrostu gospodarczego po wprowadzeniu surowego planu cięć fiskalnych, a także obawia się o zdolność Portugalii do pozyskiwania kapitału z rynku po cenach zapewniających stabilność finansową państwa. Obniżka ratingu może wynieść jeden lub dwa stopnie z obecnego poziomu A1/P-1 w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Jednocześnie Moody’s zaznaczył, iż wypłacalność Portugalii nie jest poddawana w wątpliwość. Informacja odbiła się na oprocentowaniu obligacji państw peryferyjnych strefy euro, odzwierciedlając obawy inwestorów przed utrzymywaniem środków w papierach dłużnych Hiszpanii, Irlandii, Portugalii i Włoch. Presja na osłabienie euro wciąż się utrzymuje na rynku i jak na razie brak jest powodów do odbudowania zaufania wobec unijnej waluty.

Pomimo że dziś kończy się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i poznamy decyzję w sprawie stóp procentowych, nie będzie to najważniejsze wydarzenie dla notowań złotego. Opublikowane już dane z polskiej gospodarki za listopad, przede wszystkim wolniejsze tempo wzrostu cen dóbr i usług konsumpcyjnych oraz płac, sugerują, iż Rada już w tym roku nie zmieni poziomu stóp procentowych. Z powodu śledzenia przez rynek złotego zachowań eurodolara, kluczowe w dniu dzisiejszym będą dane z rynku amerykańskiego – finalny odczyt dynamiki PKB oraz sprzedaż domów na rynku wtórnym.  Jednak nie spodziewamy się gwałtownych zmian kursów i eurozłoty utrzyma dotychczasowy przedział wahań 3,9800-4,0050.