Sobota, BTC 138k. W piątek dotknęliśmy 140k, dziś jesteśmy dwa tysiące niżej i to zupełnie normalne zachowanie przy okrągłych poziomach: dotknięcie, realizacja zysków, cofnięcie. Weekend jak zwykle cienki, więc żadnych wniosków do poniedziałku. Ciekawsze jest to, co napisał wczoraj Mietek o nastroju - prognozy 160k pojawiły się w kilka godzin po dotknięciu 140k i już zdążyły ucichnąć.
Dokładnie o to chodziło. Prognozy przy okrągłych liczbach mają żywotność jednego weekendu i to jest ich najlepsza recenzja. Kto na ich podstawie dokupił w piątek, dziś siedzi lekko pod wodą i już nie pisze o 160k.
Moja ostatnia część gotówki dalej nietknięta. Przy 140k na pewno bym jej nie użył, przy 138k też nie. Czekam na coś, co wygląda jak realna okazja, a nie na cofnięcie o półtora procenta.
sobota, nie klikam. piaty miesiac. przestalem nawet zauwazac, ze to jakies osiagniecie
w lipcu przy 130k kupilem na szczycie i to byla najdrozsza lekcja tego roku. w piatek przy 140k czytalem te same prognozy i nie zrobilem nic. chyba to jest ta roznica, o ktorej tu piszecie
Niedziela, 139k. Sprawdzilem dzis swoja lipcowa pozycje pierwszy raz od tygodnia i to chyba najlepsza miara tego, co sie u mnie zmienilo. Kiedys sprawdzalem co godzine.