Piatek, BTC 136k, przed weekendem lekkie cofniecie i to normalne. Podsumowujac moj sierpien: piec tygodni czekania z polowa kapitalu w gotowce, przy licznych komentarzach, ze przegapiam. Potem wybicie, zakup transzy na potwierdzeniu, retest, druga transza. Zostala mi jeszcze jedna czesc na glebsze cofniecie. Nie trafilem dna ani szczytu, ale nie musialem - i to jest cala idea tego podejscia.
Podrecznikowo rozegrany miesiac. Najwazniejsze zdanie: nie musialem trafiac. Wiekszosc ludzi buduje strategie wokol trafiania i dlatego przegrywa, bo trafianie nie jest umiejetnoscia powtarzalna.
Sierpien w krypto: piec tygodni nudy, jedno prawdziwe wybicie, cztery falstarty weekendowe. Kto rozumial roznice miedzy nimi, mial spokojny miesiac.
moj sierpien: zero decyzji poza cotygodniowym DCA. najnudniejszy i najlepszy miesiac, jaki mialem
moj sierpien to wyjscie z lipcowego bledu na plus. nie dzieki temu, co zrobilem, tylko dzieki temu, czego NIE zrobilem
Weekend, 136k, spokojnie. Przypominam z gory: w poniedzialek ostatnia sesja miesiaca, a potem RPP. To wtedy zaczna sie prawdziwe emocje, nie teraz.