Cyberprzestępcy zawsze wymyślają kreatywne sposoby na to, by wzbogacić się cudzym kosztem. W przypadku kryptowalut powszechne stają się wirusy i złośliwe oprogramowanie biorące na cel właścicieli kryptoportfeli – zarówno inwestorów, jak i osoby po prostu gromadzące środki w ramach oszczędności.
Jeśli sam od czasu do czasu dokonujesz transakcji krypto, zastanów się, czy Twoje środki na pewno są dobrze chronione. Większość kryptowalut z definicji gwarantuje bezpieczeństwo na poziomie przelewania funduszy, ale to, co dzieje przed i po transferze, leży po Twojej stronie. Jeśli obawiasz się wycieku czy kradzieży kapitału, polecamy rozwiązania szyfrujące dane, takie jak VPN oraz dodatkowe środki bezpieczeństwa: weryfikację dwuetapową, silne hasła czy przechowywanie funduszy w kilku portfelach. Serwisów VPN na rynku jest wiele i warto przetestować VPN z darmowym okresem próbnym przed wykupieniem abonamentu. Wróćmy jednak do problemu oszustw.
Co to jest i jak działa cryware?
Cryware to wdzięczny i stosunkowo nowy oraz dość potoczny termin oznaczający złośliwe oprogramowanie stworzone w konkretnym celu, którym jest kradzież kryptowalut. Najczęściej chodzi tu o oprogramowanie wykradające dane tak zwanych gorących portfeli, czyli kryptoportfeli online podłączonych do sieci.
Oprogramowanie cryware rozprzestrzenia się tak samo, jak inne rodzaje malware i wirusów:
• poprzez zainfekowane pliki torrent,
• poprzez maile phishingowe,
• poprzez fałszywe witryny internetowe,
• poprzez oszustwa w social mediach,
• i tak dalej.
Przykłady ataków na posiadaczy kryptowalut
Oprogramowanie kradnące kryptowaluty wcale nie musi być niesamowicie zaawansowane, żeby działać. Jak wspomnieliśmy, transakcje krypto z reguły są bezpieczne – gwarantuje to działanie blockchaina, który zapewnia, że przelewu krypto nie da się cofnąć, zmodyfikować czy w żaden sposób sfałszować. Ale co, jeśli zagrożenie wystąpi na poziomie zlecania transferu?
Wystarczy wpisać niewłaściwy adres portfela, by przelać środki nie tam, gdzie miały trafić. Właśnie z tej zasady korzystają odkryte w 2022 roku MortalKombat i Laplas Clipper. Te złośliwe programy nie ingerują bezpośrednio w kryptoportfele, a zamiast tego zajmują się schowkiem komputera. Po prostu podmieniają skopiowany adres na inny – należący do hakerów.
Ofiara oprogramowania próbująca skopiować i wkleić adres odbiorcy przelewu, nieświadomie wkleja podmieniony adres portfela, wysyłając w ten sposób środki przestępcom. A ponieważ adresy portfeli krypto są bardzo długie – trudno zauważyć gołym okiem, że coś jest nie tak. Zresztą co złego może się stać podczas zwykłego kopiowania i wklejania ciągu znaków, prawda?
Oprogramowanie podmieniające dane w schowku może mieć postać wirusa komputerowego albo programu działającego w tle, ale równie dobrze może… udawać wtyczkę do przeglądarki. Tak właśnie funkcjonuje jeden z rodzajów cryptostealera ViperSoftX, ukrywający się jako rozszerzenie Google Sheets 2.1 do Chrome, również wykryty w 2022 roku.
Wtyczka ta działa na podobnej zasadzie, co poprzednio opisane programy, tyle że infekuje przeglądarkę. Jeśli ofiara skopiuje adres portfela krypto – zostanie on podmieniony na inny. Mało tego, wtyczka potrafi modyfikować kod HTML w taki sposób, by ofiara nie zauważyła, że wkleiła niewłaściwy adres – zobaczy bowiem ten „prawidłowy”, ale będzie to tylko fasada.
Problem z cryptostealerami jest taki, że można je „nabyć”, nawet będąc dość ostrożnym. Oszuści wykorzystują wszelkie możliwe środki, by rozprzestrzeniać swoje złośliwe programy – w tym płatne reklamy Google Ads. Sponsorowane reklamy nie muszą być bowiem bezpieczne – hakerzy celowo tworzą fałszywe strony phishingowe rozprzestrzeniające malware, którym następnie wykupują kampanie reklamowe w Google, licząc na to, że ofiary korzystające z wyszukiwarki po prostu klikną pierwszy link od góry.
Stało się tak między innymi w 2023 roku, kiedy to hakerzy podrobili stronę OBS (oprogramowania do przechwytywania i streamowania wideo) i wykupili dla niej kampanię Google Ads. Strona służyła do rozprzestrzeniania oprogramowania wykradającego aktywa krypto.
Jak nie zostać ofiarą kradzieży krypto?
• Przechowuj aktywa w wielu portfelach. W prawdziwym życiu zaleca się, by nie trzymać wszystkich kosztowności w jednym miejscu. Nie inaczej jest z kryptowalutami. Kradzież środków z jednego portfela będzie mniej bolesna, jeśli nie będą to wszystkie aktywa, które posiadasz.
• Uważaj na podejrzane maile i wiadomości prywatne. Może się zdarzyć, że dostaniesz wiadomość o potrzebie zresetowania hasła do swojego portfela kryptowalutowego albo platforma poinformuje Cię o jakiejś nietypowej aktywności. Uważaj na tego typu wiadomości i dokładnie sprawdzaj, dokąd chcą Cię przekierować. Mogą być formą phishingu, czyli podszywania się pod zaufaną witrynę w celu wyłudzenia poufnych danych.
• Sprawdzaj adres odbiorcy transferu po dwa razy. Oprogramowanie podmieniające adresy portfeli w schowku bywa trudne do wykrycia, ale jeśli zachowasz czujność, być może unikniesz nieprzyjemności. Sprawdzaj dokładnie, gdzie wysyłasz środki i czy adres, który wkleiłeś w pasku odbiorcy przelewu, jest tym samym, który skopiowałeś.
• Włącz uwierzytelnianie wieloetapowe. Jeśli włączysz weryfikację dwu- lub wieloetapową, będziesz musiał dodatkowo potwierdzić swoją tożsamość (np. jednorazowym kodem SMS) przed zalogowaniem. To skuteczne zabezpieczenie wszystkich kont (nie tylko portfeli!) przed kradzieżą danych logowania.
• Korzystaj z tak zwanych zimnych portfeli. Zimne portfele przechowują prywatne klucze właścicieli krypto aktywów offline (w przeciwieństwie do gorących portfeli działających online). Są mniej narażone na cyberzagrożenia, jako że nie łączą się z siecią. Oczywiście nie są stuprocentowo odporne na hakowanie – ich posiadacze także muszą przestrzegać zasad bezpieczeństwa.