Głównym czynnikiem, negatywnie przekładającym się na ceny ropy naftowej, pozostają obawy o sytuację gospodarczą w kluczowych krajach świata. Wiele obaw budzi sytuacja w Chinach. Mimo że w październiku import ropy do tego kraju wzrósł, to nie wynikało to ze wzmożonego popytu na paliwa wewnątrz kraju, lecz większej aktywności lokalnych rafinerii oraz powstania dwóch nowych rafinerii i konieczności zaopatrzenia ich w zapasy surowca. Z pewnością przyczyną zwiększonego importu były również niższe ceny ropy naftowej na globalnym rynku, zachęcające do uzupełnienia zapasów ropy naftowej.

Ponadto, Chiny nadal toczą nierówną walkę z pandemią. W tym tygodniu zwiększyła się liczba potwierdzonych zakażeń Covid-19 w Guangzhou i kilku innych dużych miastach tego kraju. To budzi obawy o powtórkę ze znaczących lockdownów, podobnych do tych wprowadzonych wcześniej w Szanghaju.

Nieco silniejszy amerykański dolar także dzisiaj sprzyja przecenie ropy naftowej. Tymczasem niepewny wpływ na notowania mogą mieć dzisiejsze wybory połówkowe w USA – mogą one nieco podwyższyć zmienność na tym rynku. Obecna administracja Joe Bidena dotychczas forsowała scenariusz uwalniania strategicznych rezerw ropy naftowej w celu jak najsilniejszego obniżenia cen paliw w Stanach Zjednoczonych. Jednak póki co nie ma pewności, że to pomogło w przechyleniu szali na korzyść demokratów – bowiem proces pozbywania się kluczowych rezerw ropy był na rynku szeroko krytykowany. W rezultacie, wygrana republikanów może pozytywnie przełożyć się na ceny ropy, przynajmniej na chwilę.

SOJA

Import soi do Chin na 8-letnich minimach.

Po zwyżkach z poprzedniego tygodnia, notowania soi wczoraj i dziś oscylują w okolicach 14,50 USD za buszel, poruszając się w konsolidacji. Cena tego towaru – mimo że wyraźnie zniżkowała z okolic czerwcowych maksimów – utrzymuje się relatywnie wysoko na tle pierwszej połowy roku.

W tym tygodniu jednak ceny soi, przynajmniej na razie, nie mają wielu argumentów za dalszymi wzrostami. W Stanach Zjednoczonych polepszyła się sytuacja pogodowa, co skutkuje przyspieszeniem zbiorów. Z kolei w Chinach wczoraj pojawiły się informacje o wyjątkowo niskim poziomie importu soi do tego kraju na skutek nadal relatywnie wysokich cen.

W październiku import soi do Chin znalazł się na poziomie 4,14 mln ton, co jest zniżką aż o 19% w ujęciu rdr. Jest to także najniższy wynik od 2014 roku, a więc od 8 lat. Z kolei łącznie w pierwszych 10 miesiącach tego roku import soi do Chin wyniósł 73,18 mln ton, czyli był o 7,4% niższy rdr.