Chce to zapisac uczciwie, razem z bledami. Przez osiem tygodni siedzialem z gotowka, czekajac na korekte, ktora nie przyszla. Dalem sobie wrzesien jako termin weryfikacji i gdy w poniedzialek zobaczylem potwierdzone przebicie, zaczalem kupowac transzami, nie czekajac do konca terminu. Wniosek: czekanie z gotowka moze miec sens, ale tylko z gory ustalonym terminem. Bez niego zawsze znajdzie sie powod, zeby czekac dalej.
Bardzo uczciwe podsumowanie. Roznica miedzy Toba a wieloma czekajacymi polega na tym, ze mialies plan wyjscia z czekania. Wiekszosc go nie ma i konczy z gotowka trzymana latami.
Zapiszcie sobie to zdanie o terminie. Bez niego czekanie przestaje byc strategia, a staje sie unikaniem decyzji. Widzialam ludzi czekajacych na korekte przez cala hosse.
u mnie roznica jest taka, ze nie czekam calym kapitalem - polowa zawsze pracuje. dzieki temu nie mam presji, ze musze trafic moment
wrociles drozej, niz gdybys nie wychodzil, ale przynajmniej wrociles swiadomie. to nie porazka, to koszt nauki