Niestabilność polityczna przekłada się na chaos związany z produkcją i eksportem ropy naftowej. O ile możliwości wydobywcze Libii pozwalają teoretycznie na produkcję około 1,6 mln baryłek ropy dziennie, to faktyczne wydobycie w ostatnich latach potrafiło się wahać pomiędzy milionem baryłek a zaledwie nieco ponad 200 tysiącami baryłek dziennie.

Wczoraj libijska National Oil Company (NOC) poinformowała o kolejnej fali zaburzeń produkcji i transportu ropy naftowej oraz wprowadziła stan force majeure (tzw. siły wyższej) na dostawy tego surowca. NOC zapowiedziała, że nie jest w stanie zapewnić dostaw ze swojego największego pola naftowego, Sharara, a jeszcze w niedzielę informowała o zamknięciu innego pola, El Feel. Niemożliwe jest także dotrzymanie zobowiązań związanych z eksportem ropy z terminalu Zueitina.

Pomijając kwestie związane z podażą ropy naftowej, na uwagę zasługują także nadzieje na wyższy popyt na ropę naftową. Są one związane z przygotowaniami Chin do zdjęcia niektórych lockdownów, w tym tych związanych z aktywnością zakładów przemysłowych w rejonie Szanghaju.

Powyższe informacje nie zmieniają faktu, że kluczowym czynnikiem, decydującym o cenach ropy naftowej w kolejnych miesiącach, będą roszady produkcyjne i handlowe, związane z wojną w Ukrainie. Na razie rezygnacja krajów Europy z rosyjskiej ropy naftowej wydaje się odległym scenariuszem (a to właśnie ten scenariusz mógłby istotnie pozytywnie wpłynąć na ceny ropy), aczkolwiek państwa europejskie oficjalnie pracują nad zapewnieniem sobie dostaw ropy z innych części świata.

PSZENICA

Jakość pszenicy w USA najniższa od 1996 r.

Notowania pszenicy już od dwóch tygodni systematycznie rosną – a obecnie zaczynają one nowy tydzień od zwyżki. Cena tego zboża w Stanach Zjednoczonych oscyluje obecnie w okolicach 11,35-11,40 USD za buszel.

Już od półtora miesiąca największy pozytywny wpływ na ceny pszenicy ma sytuacja w Ukrainie – bowiem rejon Morza Czarnego (zarówno Ukraina, jak i Rosja) jest kluczowy z punktu widzenia eksportu pszenicy na globalnym rynku. Sytuacja w Ukrainie nadal jest trudna, jednak w tym tygodniu uwagę inwestorów przyciągają również dane ze Stanów Zjednoczonych.

Amerykański Departament Rolnictwa (USDA) podał bowiem wczoraj, że jedynie 30% uprawianej w tym kraju pszenicy ozimej jest dobrej lub bardzo dobrej jakości. To wynik o 2 punkty procentowe niższy niż w poprzednim tygodniu – a jednocześnie jest to najniższy wynik dla tego okresu w roku od 1996 r. Przyczyną tak niskiego odczytu są susze w centralnej części USA.

W ciągu ostatnich kilku dekad publikacji danych na temat jakości zbóż przez USDA, jedynie trzy razy w tym okresie zdarzyły się odczyty wynoszącej 30% lub mniej (dwa razy w latach 80. oraz w 1996 r.). Natomiast ostatni raz podobnie trudna sytuacja była w 2018 r., kiedy to odczyt wyniósł 31%.