O ile samo odreagowanie spadkowe po tak silnych zniżkach miało techniczne i psychologiczne uzasadnienie, to w średnioterminowym ujęciu ani strona popytowa, ani strona podażowa nie ma przeważających argumentów za kontynuacją ruchu w którąś stronę. Kontynuacja odreagowania wzrostowego jest prawdopodobna, jednak niekoniecznie musi przekształcić się w trwały ruch wzrostowy. Na rynku ropy obecnie ściera się bowiem kilka sił.

Z jednej strony, negatywny wpływ na ceny surowca ma utrzymujący się konflikt handlowy Stanów Zjednoczonych i Chin, który budzi obawy w kontekście globalnego popytu na ropę. Ponadto presję na niskie ceny ropy wywiera rosnąca produkcja w Stanach Zjednoczonych, coraz większe światowe zapasy, a także lepsze perspektywy produkcji w niektórych państwach OPEC. Irak poinformował w piątek o ponownym uruchomieniu eksportu ropy z rejonu Kirkuku, gdzie ze względu na wewnętrzne konflikty polityczne był on wstrzymany od roku. Ponadto, produkcja i eksport ropy naftowej z Iranu prawdopodobnie z powrotem odżyje ze względu na udzielone przez USA wyłączenia z sankcji.

Z drugiej strony, obserwowana ostatnio gwałtowna zniżka cen ropy naftowej skłoniła OPEC do przedyskutowania strategii cięcia produkcji. Obecnie na rynku oczekuje się obniżenia wydobycia ropy w kartelu o około 1,4 mln baryłek dziennie, co odpowiada za około 1,5% całkowitej globalnej produkcji. Dodatkowo, ponownie do porozumienia w sprawie cięcia produkcji może dołączyć Rosja – tamtejszy minister energii, Aleksander Nowak, poinformował o zamiarze rozmów na ten temat 6 grudnia, podczas spotkania OPEC w Wiedniu.

MIEDŹ

Mieszane sygnały polityczne na rynku miedzi.

W ostatnich dniach notowania miedzi rosły, a cena tego surowca w Stanach Zjednoczonych dotarła już do okolic 2,80 USD za funt. Może to być sygnał, że inwestorzy na rynku miedzi w coraz mniejszym stopniu zwracają uwagę na kwestie polityczne dotyczące rynku miedzi, a bardziej przyglądają się fundamentom tego rynku.

Z pewnością negatywnie na ceny tego metalu wpływają mieszane sygnały polityczne wysyłane w kwestii konfliktu handlowego USA i Chin. Mimo pojawiających się od czasu do czasu deklaracji współpracy polityków z obu krajów, są one przyćmiewane przez wypowiedzi zaprzeczające możliwości rozwiązania sporu. W kwestii wzajemnych ceł na razie trwa więc impas, który niepokoi inwestorów, gdyż dotyczy dwóch potęg gospodarczych w skali globalnej.

Jednocześnie, spadające zapasy miedzi w magazynach monitorowanych przez kluczowe giełdy, a także utrzymujący się silny popyt na miedź ze strony Chin, są czynnikami pozytywnie wpływającymi na ceny. Dodatkowo, w ostatnich dniach wzrostom cen miedzi sprzyjał słabnący amerykański dolar.

Optymizm na rynku miedzi wciąż przeważa, jednak trudno będzie go utrzymać na dłużej w oparciu tylko o rynkowe fundamenty, bez wsparcia czynników politycznych. Konflikt USA i Chin jest ważny w kontekście całej globalnej gospodarki, co wiąże się z oczekiwaniami dotyczącymi globalnego popytu na miedź – a więc prawdopodobnie dopiero złagodzenie lub zażegnanie konfliktu mogłoby doprowadzić do długotrwałych zwyżek cen miedzi.