Nieco optymizmu na rynek ropy naftowej tchnęły planowane na bieżący tydzień rozmowy dyplomatów ze Stanów Zjednoczonych oraz Chin na temat możliwego złagodzenia konfliktu handlowego, a nawet jego całkowitego zakończenia (według nieoficjalnych źródeł, obie strony pracują nad kompromisem, który zażegnałby spór do listopada br.). Niemniej, polubowne zakończenie tej sprawy wcale nie jest pewne, zwłaszcza w obliczu panującej jeszcze niedawno ostrej retoryki polityków obu państw – a także potencjalnego sporu wokół kwestii sankcji narzuconych na Iran przez USA.
Wbrew nawoływaniom Stanów Zjednoczonych, Chiny nie mają bowiem zamiaru dopasować się do sankcji i mają one zamiar utrzymać relacje handlowe z Iranem, a w szczególności, importować ropę naftową z tego kraju. Państwo Środka planuje w pewnej mierze obejść sankcje, używając irańskich tankowców do transportu ropy naftowej. W ten sposób Chiny wyciągają pomocną dłoń w kierunku Iranu, jednocześnie podkreślając zamiar dalszego zaopatrywania się w ropę z tego kraju. Za słowami idą czyny: w lipcu import irańskiej ropy do Chin wzrósł w stosunku do czerwca br.
Tym samym, Chiny bardziej stanowczo sprzeciwiają się amerykańskim sankcjom niż inne kraje importujące dotychczas spore ilości ropy z tego kraju. Korea Południowa zareagowała na amerykańskie groźby praktycznie natychmiast, całkowicie zaprzestając importu irańskiej ropy. Z kolei w Europie wśród polityków dominuje łagodny ton popierający Iran, podczas gdy europejskie firmy naftowej robią swoje i znacząco ograniczają dostawy irańskiej ropy. W tym momencie największych szans na utrzymanie eksportu ropy Iran wypatruje w Chinach i Indiach, czyli gospodarczych potęgach, które irańskiej ropy potrzebują, a jednocześnie są na tyle silne, aby negocjować z USA.
ZŁOTO
Cena złota w górę na skutek osłabienia USD.
Po gwałtownej przecenie metali szlachetnych w poprzednim tygodniu, początek bieżącego tygodnia przynosi odreagowanie zniżek. Notowania złota dzisiaj rano rosnąc, kontynuując ruch z piątku i poniedziałku, i docierając obecnie do okolic 1200 USD za uncję.
Ta ważna psychologiczna bariera została dzisiaj naruszona i w tym momencie jest kluczowym technicznym oporem na wykresie żółtego kruszcu. To, czy opór ten wytrzyma, zależy jednak w dużej mierze od sytuacji na rynkach walutowych. Odbicie cen złota w górę wiąże się bowiem bezpośrednio z obserwowanym obecnie odreagowaniem spadkowym notowań amerykańskiego dolara.
USD traci na wartości po słowach amerykańskiego prezydenta, Donalda Trumpa, który ocenił, że „nie jest zachwycony” polityką podwyżek stóp procentowych, prowadzoną przez amerykański Fed. Trump już wcześniej wyrażał zdanie, że dolar jest zbyt silny, więc te słowa są spójne z jego dotychczasowymi wypowiedziami. Obecnie słowa te wywołały presję na spadek wartości USD i wzrost notowań złota, jednak niekoniecznie będzie on trwały. Zniżka ta może być jedynie krótkoterminową nerwową reakcją inwestorów i pretekstem do odreagowania spadkowego na USD w długoterminowym trendzie wzrostowym – i analogicznie, do odreagowania cen złota w górę w dłuższym ruchu spadkowym.