Nasdaq Composite zakończył dzień wzrostem o 1,39 proc., DJIA zyskał 1,16 proc., a S&P500 1,36 proc. Ten ostatni indeks, kończąc dzień na poziomie 1409,13 pkt., wrócił powyżej sierpniowego dołka (1406,70 pkt. - ceny zamknięcia), co łagodzi podażową wymowę przeceny z wtorku.
Pozytywne impulsy płynące z Wall Street uzupełniają również opublikowane wczoraj, lepsze od oczekiwań, wyniki kwartalne aluminiowego giganta Alcoa. Spółka zarobiła 75 centów wobec prognozowanych 33 centów (część zysku miała charakter jednorazowy).
Wczorajszy zwrot w USA, jeżeli skonfrontować go z publikacjami makroekonomicznymi w najbliższych dniach, ma szanse utrzymać się do połowy przyszłego tygodnia, kiedy zostaną opublikowane grudniowe dane o inflacji PPI i CPI w USA. To pierwsza licząca się publikacja, która może mieć istotny wpływ na kształtowanie się koniunktury na rynkach akcji.
Wczorajsze wzrosty w USA i wyniki Alcoa, pomimo nocnych spadków na azjatyckich parkietach, powinny znaleźć odbicie w większym popycie na akcje na GPW. Inny scenariusz wymagałby bowiem nowych, silnych podażowych impulsów. Ten natomiast nie pojawiają się na horyzoncie. Dlatego jedyną niewiadomą pozostaje skala wzrostu. To w dużej mierze będzie zaś uzależnione od tego, czy ostatnie spadki wywołały dużą falę umorzeń w funduszach inwestycyjnych. Podaż z funduszy, to bowiem dziś największe zagrożenie dla warszawskiej giełdy.
Podobnie jak w USA, dobre nastroje w Warszawie mogą utrzymać się do połowy przyszłego tygodnia. Nie ma jednak obecnie powodów, żeby ewentualne wzrosty traktować inaczej, niż tylko jako wzrostowe odreagowanie. Po jego zakończeniu warszawski parkiet powinien wrócić do spadków. Jedyne bowiem co będzie sugerować, prawdopodobna wzrostowa sesja na GPW w dniu dzisiejszym, to tylko to, że obecna fala spadkowa nie będzie dynamiczna. Raczej będzie się ona cechować mniejszą dynamiką i będzie przerywana korektami.
Środa jest dniem banków centralnych. Kwestię stóp procentowych będzie rozstrzygał Europejski Bank Centralny oraz Bank Anglii. Rynek szacuje, że główna stopa procentowa w strefie euro pozostanie na poziomie 4 proc., a analogiczna stopa na Wyspach na poziomie 5,5 proc. Ewentualna niespodzianka, w postaci obniżki stóp o 25 punktów bazowych, możliwa jest tylko w przypadku Banku Anglii. Taka decyzja mogłaby lekko pomóc europejskim rynkom akcji.
Na dziś zaplanowane jest również wystąpienie szefów ECB (godz. 14:30) i Fed (godz. 19:00). Na to drugie wystąpienie warszawska giełda będzie mogła zareagować dopiero w piątek. Pierwsze natomiast wzbudzi emocje tylko wówczas, gdy wyraźnie zostanie zasugerowana podwyżka stóp procentowych w Eurolandzie (to mało realne). To mogłoby nieco popsuć nastroje na europejskich giełdach, a więc i pośrednio na GPW. Jednak nie doprowadzi do silnych spadków.