W relacji rocznej inflacja CPI wzrosła o 4,3 proc., natomiast bazowa o 2,3 proc. To najwyższy poziom tych wskaźników odpowiednio od czerwca 2006 i kwietnia br. Szacunki analityków zakładały wzrost na poziomie 4,1 proc. i 2,3 proc.

Opublikowane dane wpisują się w obraz rosnącej w USA presji inflacyjnej, tak mocno zarysowany przez wczorajszą publikację wskaźnika cen producentów, który wręcz „eksplodował” rosnąc w listopadzie o 3,2 proc. miesiąc do miesiąca i 7,2 proc. rok do roku.

Kurs EUR/USD zareagował na opublikowane przez Departament Pracy USA dane spadkiem z 1,4515 do 1,4468. O godzinie 14:35 para ta testowała poziom 1,4478 dolara.

W porównaniu z dość czarnymi wizjami wzrostu inflacji CPI, jakie po wczorajszej „eksplozji” PPI, mogły dziś rodzić się w głowach dużej części inwestorów, opublikowane dane nie są na tyle złe, żeby w kolejnych godzinach doszło do panicznej wyprzedaży EUR/USD.

Dane te jednak wyraźnie wskazują na rosnącą presję inflacyjną, a to może zostać odebrane przez rynek, jako brak możliwości dalszego obniżania stóp procentowych przez Fed. Taki scenariusz nie jest jeszcze zawarty w cenach. Dlatego o ile dziś potencjał spadkowy EUR/USD raczej będzie ograniczony, to w przyszłym tygodniu para ta ma szanse dalej kierować się na południe.

Dziś zostaną jeszcze opublikowane listopadowe dane o dynamice produkcji przemysłowej (prognoza: 0,1 proc.) I wykorzystaniu potencjału produkcyjnego (prognoza: 81,7 proc.) w USA. Nie powinny one mieć większego wpływu na notowania dolara.