Lokata skonczyla sie dzis, nie w poniedzialek jak myslalam. Zamiast klikac przedluzenie na gorszych warunkach, zrobilam to, co mi tu doradziliscie - zalozylam konto i kupilam pierwsze obligacje skarbowe. Calosc zajela mi mniej niz godzine, wiekszosc to czytanie ze strachu, czy na pewno wszystko dobrze robie. Te pieniadze odkladalam rok po rozwodzie i pierwszy raz mam poczucie, ze sama o nich zdecydowalam, a nie pani w okienku.
To ostatnie zdanie jest najwazniejsze w calym poscie. Nie chodzi o procent, tylko o to, ze przestalas oddawac decyzje komus, kto ma inny interes niz Ty. Po rozwodzie to szczegolnie wazne.
Gratulacje i witaj w gronie. Teraz najlepsze, co mozesz zrobic, to nic - odsetki naliczaja sie same. A jak bedziesz miala kolejna nadwyzke, dokup, to samo konto, dwa kliki.
Roznica miedzy tym, co proponowal bank po cieciu, a tym, co masz w obligacjach, przez rok zrobi konkretna kwote. Ale wazniejsze, ze nastepnym razem nie bedziesz juz pytac pani w okienku.
Beato, ja kupilam pierwsze dwa miesiace temu w wieku 67 lat i tez balam sie, ze cos zepsuje. Nie da sie. Ciesze sie, ze nie dalas sie namowic na przedluzenie.