U nas w firmie wrzesien to tradycyjnie okres rozmow o wynagrodzeniach po wakacjach. Pracuje tam cztery lata, dwa razy dostalem podwyzke inflacyjna, o ktora nie prosilem, ale nigdy nie rozmawialem o tym powaznie. W tym roku chcialbym, bo zakres obowiazkow mocno mi urosl. Nie wiem tylko, jak sie do takiej rozmowy przygotowac, zeby nie brzmiec jak ktos, kto po prostu chce wiecej pieniedzy.
Podstawa: nie rozmawiaj o swoich potrzebach, tylko o swojej wartosci dla firmy. Przygotuj konkretna liste tego, co robisz teraz, a czego nie robiles przy zatrudnieniu, najlepiej z liczbami albo efektami. To zmienia rozmowe z prosby w negocjacje.
z korpo dodam praktyczna rzecz: sprawdz przedzialy rynkowe na swoje stanowisko zanim wejdziesz do pokoju. Bez tego trudno cokolwiek zakotwiczyc, a pierwsza wymieniona liczba ustawia cala rozmowe.
I miej gotowa odpowiedz na pytanie o konkretna kwote. Wielu ludzi mowi, ze zostawiaja to do decyzji przelozonego, i to prawie zawsze konczy sie oferta ponizej ich oczekiwan. Podaj widelki, nie punkt.
Dodam cos, o czym rzadko sie mowi: podwyzka to najskuteczniejsza forma zwiekszenia oszczednosci, bo dziala co miesiac i bez wysilku. Ludzie potrafia miesiacami optymalizowac wydatki o dwiescie zlotych, a nigdy nie odbyli jednej rozmowy, ktora dalaby wiecej.
@Iwona63 to prawda, sam wlasnie od miesiaca liczylem, gdzie sciac wydatki, a rozmowy nigdy nie odbylem. przygotowuje liste obowiazkow i sprawdzam widelki
Umowilem rozmowe o podwyzce na przyszly tydzien. Lista obowiazkow gotowa, widelki sprawdzone. Dziekuje, bo bez tego watku pewnie znowu bym odpuscil na kolejny rok.
Rozmowa o podwyzce przesunieta na wtorek, szef ma wyjazd. Wykorzystuje ten czas na dopracowanie listy. Im dluzej ja pisze, tym bardziej widze, ile faktycznie robie, czego nie robilem przy zatrudnieniu.