Mamy z zona zdolnosc, wklad wlasny i wybrane mieszkanie, wiec formalnie mozemy skladac wniosek. Ale wszedzie czytam, ze w tym tygodniu RPP moze ciac stopy, a jesienia moga byc kolejne obnizki. Czy w takiej sytuacji warto poczekac z wnioskiem kilka miesiecy, zeby zalapac sie na nizsza rate? Boje sie, ze z jednej strony przeplace, a z drugiej, ze ceny mieszkan w tym czasie pojda w gore.
Kluczowa rzecz, ktorej wiele osob nie wie: przy kredycie na zmiennej stopie NIE musisz czekac. Jesli RPP utnie stopy, WIBOR spadnie i Twoja rata sam z siebie sie obnizy, niezaleznie od tego, kiedy podpisales umowe. Czekanie ma sens tylko przy stalej stopie, i to tez nie zawsze.
Do tego dochodzi ryzyko, o ktorym piszesz sam: nizsze stopy zwykle podnosza ceny mieszkan, bo wiecej osob ma zdolnosc. Mozesz wiec zaoszczedzic na racie i stracic wiecej na cenie. To dwa przeciwstawne efekty i nikt nie przewidzi, ktory bedzie silniejszy.
Trzecia rzecz: sprawdz, czy Wasza zdolnosc kredytowa nie wzrosnie po cieciu, bo to czasem otwiera lepsze oferty. Ale nie odkladalbym decyzji o mieszkaniu, ktore Wam pasuje, na podstawie prognoz o stopach. Mieszkanie kupuje sie na dwadziescia lat, a stopy zmienia sie kilka razy w roku.
u mnie bylo tak samo trzy lata temu i czekalem pol roku. stopy faktycznie spadly, ale mieszkanie, ktore chcialem, poszlo i kupilem gorsze. nie warto
@PawelR o tym, ze przy zmiennej stopie rata i tak spadnie, w ogole nie wiedzialem. to zmienia cala kalkulacje. skladamy wniosek w tym tygodniu
Dzien po naszej rozmowie zlozylismy wniosek, a dzis RPP ciela stopy. Wychodzi na to, ze PawelR mial racje - rata i tak spadnie sama, a mieszkanie mamy zaklepane. Gdybym czekal, pewnie by poszlo.
Piatek, bank potwierdzil przyjecie wniosku. Ciecie stop poszlo w srode, wiec jesli dostaniemy decyzje, oprocentowanie bedzie juz liczone od nizszego WIBORu. Dobrze, ze nie czekalismy - i dobrze, ze zapytalem tu tydzien temu.