Niedzielny przeglad, tym razem miesieczny, bo jutro ostatni dzien sierpnia. Na rynkach: nudne trzy tygodnie, potem wybicie i mocna koncowka. Ale ciekawsze jest to, co dzialo sie tutaj. Rudy skonczyl miesiac spisywania i znalazl nadwyzke, ktorej nie mial. Bartek splacil karte i rozpisal pierwszy miesiac w zyciu. Ewa z mezem przeszli przez wypowiedzenie bez ruszania poduszki. Basia porozmawiala z corka po dziesieciu latach milczenia. Adam ustawil przelew, ktorego nie ustawil przez piec lat.
I zwrocmy uwage, ze zadna z tych rzeczy nie wymagala wiedzy o rynkach. To sa decyzje, ktore mozna podjac majac dowolne dochody i zerowe doswiadczenie. Dlatego zawsze powtarzam, ze finanse osobiste to nie inwestowanie - inwestowanie jest dopiero na koncu tej listy.
Sierpien wyszedl dokladnie tak, jak lubie: rynek robil swoje, ludzie robili swoje. Wrzesien z RPP bedzie glosniejszy, ale watpie, zeby byl wazniejszy dla czyjegokolwiek zycia.
dzieki za wymienienie. jutro ostatni dzien miesiaca, a we wtorek pierwsza wyplata, z ktorej sprobuje cos odlozyc pierwszego dnia. miesiac temu nie wiedzialem nawet, gdzie mi znikaja pieniadze
u mnie tak samo, wtorek to prawdziwy start. sierpien byl gaszeniem pozaru, wrzesien bedzie testem, czy umiem zyc normalnie
czytam to jako ktos, kto przez dwadziescia lat nie zrobil zadnej z tych rzeczy. dobrze widziec, ze u innych idzie szybciej niz u mnie
Ostatni dzien sierpnia. Jutro wyplata i pierwszy raz w zyciu odloze cos pierwszego dnia, zanim cokolwiek wydam. Miesiac temu nie wiedzialem nawet, ile wydaje na kawe.