Za dwa dni szkola i wlasnie dostalam liste tego, co czeka nas we wrzesniu poza wyprawka: ubezpieczenie, rada rodzicow, skladka klasowa, zajecia dodatkowe, obiady i wycieczka na koniec miesiaca. Kazda pozycja z osobna wyglada niewinnie, ale razem to kwota, ktora robi wrazenie przy dwojce dzieci. Czy to normalne, ze wrzesien kosztuje wiecej niz sama wyprawka? Jak sobie z tym radzicie?
Przy czworce dzieci wiem to od lat: wyprawka to polowa kosztow wrzesnia, czasem mniej. Skladki, ubezpieczenie i zajecia dodatkowe potrafia byc wieksze. Dlatego u mnie koperta nazywa sie wrzesniowa, a nie wyprawkowa - obejmuje wszystko, co przyjdzie w tym miesiacu.
Dwie praktyczne rzeczy. Ubezpieczenie szkolne jest dobrowolne i czesto mozna kupic wlasne, taniej i z lepszym zakresem. A przy zajeciach dodatkowych warto zapytac dziecko, na ktore naprawde chce chodzic, bo czesto zapisujemy na trzy, a chodzi na jedno.
skladka klasowa u nas jest ustalana na pierwszym zebraniu i mozna o niej dyskutowac. przez lata nikt nie zabieral glosu, az raz ktos zapytal, na co dokladnie idzie - kwota spadla o jedna trzecia
u mnie wrzesien od dwoch lat ma osobna koperte razem z wakacjami i swietami. to sa trzy przewidywalne dziury w roku, ktore da sie rozlozyc na dwanascie miesiecy
czyli nie tylko u mnie tak to wyglada. dobra wiadomosc. przejrze ubezpieczenie i pogadam z dziecmi o zajeciach, bo faktycznie zapisalam na wszystko po kolei