Ostatnia sobota wakacji i pierwszy raz od lat nie biegamy po sklepach w panice. Wyprawka skompletowana od tygodnia, mundurki wyprane, plecaki spakowane, budzet wrzesniowy rozpisany. Siedze z kawa i czuje sie dziwnie, bo zwykle o tej porze byla goraczka i awantury o to, czego zapomnielismy. Okazuje sie, ze spokojny koniec wakacji to nie kwestia szczescia, tylko tego, ze zaczelam w lipcu.
U mnie identycznie i tez pierwszy raz. Zeszyty dokupilam w tygodniu, reszta byla z wyprzedazy. Ta jedna zmiana, czyli lista zrobiona miesiac wczesniej, zabrala z konca sierpnia caly stres.
u nas jeszcze zostaly buty do kupienia, bo syn urosl w wakacje o pol numeru. ale to jedna rzecz, a nie cala wyprawka w ostatni weekend. postep
moj pierwszy sierpien bez karty kredytowej konczy sie za dwa dni. dalej nie moge uwierzyc, ze wystarczylo rozpisac wszystko z wyprzedzeniem
u nas w niedziele wnuki przyjezdza na obiad przed szkola. po naszej rozmowie z corka pierwszy raz nie doldadam sie do niczego i szczerze - jest mi z tym lepiej, niz myslalam
moj nastolatek sam skompletowal wyprawke z wlasnego budzetu i zostalo mu troche. dwa lata temu bym w to nie uwierzyl
Ostatnia niedziela sierpnia i moj pierwszy miesiac bez karty kredytowej dobiega konca. Jutro sprawdze bilans, ale juz wiem, ze wyszlo. Rok temu bym w to nie uwierzyla.
Ostatni wieczor wakacji, plecaki przy drzwiach, mundurki gotowe. Pierwszy raz od lat kladziemy sie spac bez nerwowego szukania czegokolwiek. Dobranoc, jutro pierwszy dzwonek.