Za trzy dni pierwszy wrzesnia i dla mnie to wiecej niz zwykla data. Miesiac temu wrocilem z wakacji z zerem na koncie i uzyta karta, splacilem ja, przezylem dwa tygodnie na resztkach i dostalem pierwsza wyplate, ktora nie szla na splate przeszlosci. Wrzesien mam rozpisany od pierwszego dnia: kwota na stale koszty, kwota na jedzenie, kwota odlozona pierwszego dnia i reszta na zycie. Nie wiem, czy plan przetrwa, ale pierwszy raz go mam.
Sierpien byl u Ciebie kryzysem i mobilizacja, a to zawsze latwiejsze niz zwykly miesiac. Wrzesien bedzie prawdziwym testem, bo nie bedzie adrenaliny. Jesli przetrwasz go bez wpadki, to znaczy, ze to juz system, a nie zryw.
u mnie ten drugi, spokojny miesiac byl trudniejszy od pierwszego. ale jak przeszedl, to dalej juz bylo tylko powtarzanie. trzymam kciuki
Zapisz sobie gdzies te dzisiejsza date i wroc do tego wpisu za rok. Zobaczysz wtedy, jak daleko zaszedles - bo z perspektywy dnia na dzien tego nie widac.
u mnie wrzesien to pierwszy miesiac, w ktorym probuje cos odlozyc po miesiacu samego liczenia. zaczynamy w tym samym momencie, choc z innej strony
@Rudy fajnie, ze piszesz, bo faktycznie zaczynamy razem. sprawdzmy sie nawzajem pierwszego pazdziernika
Ostatnia sobota sierpnia. Za dwa dni pierwszy zaplanowany miesiac w moim zyciu. Dziwnie sie czeka na poniedzialek z niecierpliwoscia zamiast ze strachem.
Piatek, koniec pierwszego tygodnia z planem. Odlozona kwota nietknieta, tygodniowa czesc na zycie ledwo wystarczyla, ale wystarczyla. Rudy, sprawdzamy sie pierwszego pazdziernika.