Za dwa tygodnie zaczynam studia w innym miescie. Rodzice ustalili, ze beda mi przelewac stala kwote co miesiac na wszystko poza akademikiem - jedzenie, dojazdy, ksiazki, wyjscia. Nigdy nie zarzadzalam wlasnymi pieniedzmi w takiej skali i szczerze boje sie, ze w polowie miesiaca zostane bez zlotowki i bede musiala dzwonic po dokladke. Jak sie za to zabrac, zeby tego uniknac?
Najprostsza rzecz, ktora dziala u studentow: podziel kwote przez cztery i traktuj to jako budzet tygodniowy, a nie miesieczny. Jak w srode konczy sie tygodniowa czesc, wiesz od razu, a nie dwudziestego. Duzo latwiej skorygowac kurs w skali tygodnia niz ratowac sytuacje w polowie miesiaca.
I od razu oddziel to, co stale, od reszty. Dojazdy, telefon, podstawowe jedzenie odloz na bok pierwszego dnia. Reszta to Twoje pieniadze na zycie i wtedy wiesz, ile realnie masz do wydania.
mam 24 lata i przerabialem to trzy lata temu. najbardziej pomoglo mi spisywanie wydatkow przez pierwszy miesiac. nie po to zeby oszczedzac, tylko zeby w ogole wiedziec, ile kosztuje moje zycie. bez tego strzelalem na oslep
Dodam jedno: pierwsze dwa, trzy miesiace pewnie Ci nie wyjdzie i to jest normalne. Nie traktuj tego jako porazki, tylko jako zbieranie danych. Umow sie sama ze soba, ze do listopada tylko obserwujesz i uczysz sie swoich kosztow.
podzial na tygodnie brzmi duzo mniej strasznie niz jedna wielka kwota na trzydziesci dni. sprobuje tak od pierwszego dnia. i zapisze wszystko przez pierwszy miesiac
Sobota, pakuje sie na studia. Podzielilam pierwsza kwote na cztery tygodnie na kartce i przykleilam do laptopa. Zobaczymy, jak dlugo wytrzyma :)
Niedziela, jutro ostatnie pakowanie, w srode wyjazd. Budzet podzielony na cztery tygodnie, notes na wydatki kupiony. Troche sie boje, ale mam przynajmniej jakis plan.
Poniedzialek, jutro ostatnie pakowanie, w srode wyjazd. Rodzice przelali pierwsza kwote. Podzielilam na cztery i az sie boje, jakie to bedzie male na tydzien.
Jutro wyjazd. Walizki spakowane, budzet podzielony na cztery tygodnie, notes gotowy. Piszcie, czy pierwszy miesiac na studiach da sie w ogole przezyc bez wpadki :)