BTC291,1k zł0,03%
ETH9,21k zł0,24%
XRP5,26 zł1,08%
LTC201 zł0,02%
BCH956 zł0,16%
DOT4,18 zł6,63%
Rozmowa z bratem odbyta. Nie pozyczam, ale pomagam
5 odpowiedzi · 29 odsłon · Autor: Jarek
#1
Wracam z relacja, bo obiecalem. Poszedlem za rada Szreka i zamiast od razu odpowiadac na prosbe o pozyczke, usiadlem z bratem i zapytalem konkretnie, skad te zaleglosci. Okazalo sie, ze to nie jednorazowa sytuacja, tylko efekt tego, ze od pol roku nie panuje nad wydatkami i lata dziury kolejnymi zobowiazaniami. Gdybym mu pozyczyl, przesunalbym problem o dwa miesiace. Umowilismy sie inaczej: pomagam mu rozpisac wszystko i pogadac z wierzycielami.
#2
I to jest dokladnie to, o czym pisalem. Pieniadze bylyby najlatwiejszym rozwiazaniem dla Ciebie, ale najgorszym dla niego. To, co robisz teraz, jest trudniejsze i duzo bardziej wartosciowe.
#3
Wzorowo rozegrane. Dodam jedno: przy rozpisywaniu jego sytuacji uwazaj, zebys nie przejal odpowiedzialnosci za jego finanse. Pomagasz mu zrozumiec i negocjowac, ale decyzje i telefony do wierzycieli powinien wykonywac on sam. Inaczej za pol roku wrocicie do punktu wyjscia.
#4
Bardzo dobrze, ze zapytales najpierw. Wiekszosc ludzi w takiej sytuacji albo od razu daje, albo od razu odmawia, i w obu przypadkach nie dowiaduje sie, na czym polega prawdziwy problem.
#5
czytam to jako ktos, kto sam do niedawna nie wiedzial, gdzie mu znikaja pieniadze. rozpisanie wszystkiego to byla u mnie najwazniejsza rzecz. Twoj brat ma szczescie
#6
@janusz65 dobra uwaga, bo faktycznie mialem odruch zeby wszystko za niego zalatwic. bede pomagac, ale telefony niech wykonuje sam