Przed nami ostatni tydzien wakacji i u nas zaczynamy przestawianie calego domu - wczesniejsze wstawanie, plan dnia, przygotowane rzeczy. Przy czworce dzieci wrzesien bez przygotowania to katastrofa. Zauwazylam, ze finansowo dziala to tak samo: gdy caly dom przestawia sie na nowy rytm, latwiej wprowadzic tez nowe zasady dotyczace pieniedzy. Dzieci przyjmuja to jako czesc nowego roku szkolnego, a nie jako oszczedzanie.
Bardzo trafne. Zmiany wprowadzone razem z innymi zmianami przechodza duzo latwiej niz te robione w srodku ustabilizowanego okresu. Wrzesien to naturalny moment resetu dla calej rodziny.
u mnie nastolatek dostaje we wrzesniu nowy, wyzszy budzet miesieczny, ale tez wiecej rzeczy na wlasnej glowie. wchodzi to jako czesc nowego roku, wiec bez dyskusji
biore z Was przyklad. u nas wrzesien to start odkladania na przyszly sierpien, wiec tez wprowadzam to jako nowa rzecz razem ze szkola
zeszyty i przybory dokupuje w ostatnim tygodniu, ale tylko te, ktore faktycznie sa na liscie od nauczyciela. reszta poczeka, bo co roku okazuje sie, ze polowa nie byla potrzebna