Mam 3 tysiace odlozone i nie wiem, co z tym zrobic
5 odpowiedzi
·
0 odsłon
·
Autor: Anka
Czytam Was od kilku tygodni i wiekszosc watkow dotyczy albo wiekszych kwot, albo ludzi z dlugami. Ja jestem gdzies posrodku: 27 lat, bez dlugow, uzbieralam pierwsze 3 tysiace i one po prostu leza na koncie. Boje sie zainwestowac, bo to za malo zeby cos znaczylo, a jednoczesnie glupio mi, ze nic nie robia. Czy przy takiej kwocie w ogole warto sie za cokolwiek zabierac, czy najpierw uzbierac wiecej?
Ja zaczynalem od zera trzy miesiace temu i przy pierwszym tysiacu myslalem dokladnie to samo. Prawda jest taka, ze przy 3 tysiacach nie chodzi o zyski, tylko o zbudowanie nawyku. Kwota przyjdzie sama, jak nawyk bedzie dzialal.
Najpierw odpowiedz sobie, do czego te pieniadze sluza. Jesli to Twoja jedyna rezerwa, to nie inwestuj ich wcale - to poduszka i ma lezec dostepna. Dopiero nadwyzka ponad poduszke idzie dalej. Przy 27 latach i braku dlugow jestes w duzo lepszej pozycji, niz Ci sie wydaje.
Jesli to poduszka - konto oszczednosciowe. Jesli nadwyzka - obligacje mozna kupowac juz od stu zlotych, wiec kwota nie jest zadna bariera. Ale kolejnosc jest wazniejsza od produktu.
ja zaczynalam od 450 zl miesiecznie i tez myslalam, ze to smieszne pieniadze. dzis mam obligacje i maly ETF. Twoje 3 tysiace to duzo wiecej, niz ja mialam na starcie
czyli najpierw ustalic, czy to poduszka czy nadwyzka. wychodzi na to, ze to moja jedyna rezerwa, wiec zostawiam na koncie i buduje dalej. dzieki, myslalam ze uslysze zebym natychmiast cos kupila