Swieto, rynki zamkniete, wiec zamiast o kursach napisze o czyms innym. Obserwuje to forum od miesiecy i widze pewna prawidlowosc: najwieksze zmiany w zyciu ludzi nie zachodza wtedy, gdy rynek rosnie, tylko wtedy, gdy ktos podejmie jedna prosta decyzje i sie jej trzyma. Splacic karte. Spisac wydatki. Kupic pierwsze obligacje. Zadna z tych rzeczy nie wymaga wiedzy eksperckiej, tylko konsekwencji.
Po tylu latach na rynku moge tylko potwierdzic. Wiedza jest przeceniana, konsekwencja niedoceniana. Znam ludzi z ogromna wiedza i pustym kontem oraz takich, ktorzy nie odroznia ETF od funduszu, a maja spokojna emeryture.
u mnie ta jedna decyzja zajela dwadziescia lat czekania i piec minut wykonania. najgorsze jest to, co dzieje sie przed decyzja, nie po niej
u mnie to bylo ustawienie stalego zlecenia. jedna czynnosc, ktora dziala co miesiac beze mnie. reszta przyszla sama
moja decyzja byla brzydka - splacic karte i zostac z pustym kontem na dwa tygodnie. ale to byla jedna decyzja, a nie ciag walk. moze o to chodzi