Ciekawa jestem, jak to u Was wyglada. My co roku jezdzilismy gdzies na dlugi weekend sierpniowy, ale w tym roku po wakacjach i przed wyprawka po prostu nie ma na to miejsca w budzecie. Zostajemy w domu i szczerze mowiac czuje sie z tym troche gorzej, bo znajomi wrzucaja zdjecia z wyjazdow. Jak sobie z tym radzicie, zeby nie czuc, ze cos tracicie?
Zdjecia znajomych to najgorszy punkt odniesienia, bo nikt nie wrzuca zdjecia rachunku ani salda karty po powrocie. Czesc tych wyjazdow jest finansowana kredytem, o czym sie nie pisze pod fotka z gor.
przy czworce dzieci nauczylam sie, ze najlepsze wspomnienia i tak sa z rzeczy darmowych. w tym roku zostajemy, jedziemy na rowery i nad rzeke. dzieci nie zauwaza roznicy, doroslym czasem trudniej
u nas identycznie, sierpien wykluczyl wyjazd. ale pierwszy raz nie ma tez karty kredytowej do splacania we wrzesniu, wiec bilansuje to sobie tak
faktycznie, nikt nie wrzuca zdjecia salda po powrocie :) to zdanie zapamietam. jedziemy na rowery