Bank wymaga ode mnie ubezpieczenia mieszkania przy kredycie i placilem to od trzech lat bez zastanowienia, bo bylo w pakiecie. Teraz koncza mi sie warunki i widze, ze poza obowiazkowym minimum sa rozne warianty, drozsze. Czy ubezpieczenie mieszkania to realna ochrona, czy tylko koszt wymagany przez bank? Ktos mial okazje z tego skorzystac?
Realna ochrona, tylko trzeba wiedziec co sie kupuje. Podstawa wymagana przez bank chroni mury, czyli interes banku. To, co jest w srodku - meble, sprzet, zalanie sasiada - to juz osobne elementy polisy. Zalanie mieszkania ponizej to najczestsza szkoda i potrafi kosztowac dziesiatki tysiecy.
Sprawdz przede wszystkim OC w zyciu prywatnym, czesto dodawane za grosze. To ono ratuje przy zalaniu sasiada. Roznica w skladce bywa symboliczna, a roznica w konsekwencjach ogromna.
u nas zalanie od gory. sasiad mial polise i zaplacila ona wszystko. gdyby nie mial, ciagalibysmy sie latami. od tego czasu nie oszczedzam na tym punkcie
czyli nie sama podstawa, tylko dorzucic ruchomosci i OC. dzieki, wlasnie dlatego pytalem zanim podpisze automatycznie