Zrobilam to, co mi doradziliscie - usiadlam wczoraj wieczorem i rozpisalam wszystkie sierpniowe wydatki. Wyszlo gorzej niz sie spodziewalam, bo doliczylam rzeczy o ktorych bym zapomniala: skladki na zajecia dodatkowe od wrzesnia, buty dla obojga dzieci, urodziny tesciowej. Ale paradoksalnie czuje sie LEPIEJ niz przed spisaniem. Bo teraz wiem, z czym walcze, zamiast czekac na niespodzianki w polowie miesiaca. Zaczynamy od tego, co najtansze i najpilniejsze.
Dokladnie o to chodzilo. Zla wiadomosc znana z gory jest duzo lzejsza niz ta sama zla wiadomosc, ktora spada na Ciebie 18 sierpnia. Teraz mozesz decydowac, a nie tylko reagowac. To ogromna roznica psychiczna.
Wyszlo gorzej, bo pierwszy raz policzylas WSZYSTKO. Wiekszosc ludzi nie ma pojecia, ile realnie kosztuje ich sierpien, bo nigdy tego nie zsumowali. Teraz masz punkt odniesienia na przyszly rok - i wiesz dokladnie, ile odkladac miesiecznie od wrzesnia.
u mnie przy czworce pierwsza taka lista tez byla szokiem. ale to jedyny sposob zeby przestac gasic pozary. trzymam kciuki, pierwszy miesiac jest najtrudniejszy
buty to u mnie zawsze najwiekszy wydatek z calej wyprawki. warto sprawdzic wyprzedaze letnie, teraz koncowka sezonu i czesc rzeczy schodzi znacznie taniej
@gosia76 o tym nie pomyslalam, ide jutro sprawdzic. i racja z tym punktem odniesienia - zapisalam wszystko w zeszycie, zeby za rok nie zaczynac od zera
Po weekendzie kupilam czesc wyprawki na wyprzedazach, tak jak radzila gosia76. Zaoszczedzilam wiecej niz sie spodziewalam. Moja lista sierpniowa juz nie wyglada tak strasznie jak w piatek.
Sierpniowa lista sie kurczy - wyprawka czesciowo kupiona taniej, OC porownane. Wychodzi, ze zamiast karty kredytowej wystarczy mi ciasny, ale wlasny budzet. Pierwszy taki sierpien.