Corka dostala na komunie jakies 4 tysiace i lezy to u nas na koncie od maja. Chcialabym zeby te pieniadze na nia poczekaly do dorosłosci, a nie zjadla ich inflacja. Ale to jej pieniadze, wiec boje sie ryzykowac. Konto oszczednosciowe? Obligacje? Cos innego? Ma 9 lat, wiec to jakies 9-10 lat do przodu. Nigdy wczesniej nie inwestowalam, wiec prosze o proste odpowiedzi.
Przy 9-10 latach horyzontu obligacje skarbowe sa idealne - EDO sa 10-letnie i indeksowane inflacja, czyli dokladnie chronia przed tym czego sie boisz. Kupisz przez obligacjeskarbowe.pl, prosciej niz lokate. Gwarancja skarbu panstwa, wiec zero ryzyka utraty.
EDO na 10 lat to podrecznikowe rozwiazanie dla takiej sytuacji. Kwota tez pasuje - mozesz kupic 40 sztuk po 100 zl. Za 10 lat corka dostanie realna wartosc, nie zjedzone przez inflacje 4 tysiace.
Dodam praktyczna rzecz: zaloz na to osobne subkonto albo osobny rejestr, zeby te pieniadze NIE mieszaly sie z domowymi. Latwo je 'pozyczyc sobie' przy awarii i potem nie oddac. Fizyczne oddzielenie chroni przed pokusa.
u mnie kazde dziecko ma osobne konto na takie okazje, wlasnie po to zeby sie nie mieszalo. przy czworce inaczej sie nie da :) obligacje dla mlodszych, bo maja czas
dzieki, EDO na 10 lat brzmi dokladnie tak jak potrzebuje. i racja z osobnym kontem, bo szczerze - juz raz o malo nie ruszylismy tych pieniedzy przy naprawie auta. zrobie to w tym tygodniu
EDO corki juz widoczne w rejestrze. Dziwne uczucie - pierwszy raz w zyciu mam cos, co pracuje na konkretny cel za 10 lat. I to nie dla mnie, tylko dla niej.