Polowa lipca, sezon urlopowy w pelni. U mnie koperta wakacyjna wykorzystana mniej wiecej w polowie, czyli zgodnie z planem. Ale wiem, ze u wielu wakacje to moment gdzie budzet sie sypie - wyjazdy, dzieci w domu, atrakcje, jedzenie na miescie. Jak u Was? Trzymacie sie planu czy sierpien bedzie bolal? Bez oceniania, po prostu ciekawi mnie jak inni to ogarniaja.
z czworka dzieci lipiec to hardcore. koperta wakacyjna trzyma sie ledwo, ale trzyma. najwiecej idzie na jedzenie bo dzieci caly dzien w domu i jedza non stop :) ale bez dlugu, wiec sukces
u mnie odbudowa poduszki idzie wolniej wlasnie przez lato, ale idzie. wakacje mamy skromne, w Polsce, bez szalenstw. wole spokoj niz zdjecia z zagranicy
wrocilam z urlopu 3 tygodnie temu, odkladalam na niego caly rok i wrocilam bez dlugu. polecam ta metode, wrzesien bez kaca finansowego to inna jakosc zycia
u nas budzet weekendowy + koperta wakacyjna. dzieci wspoldecyduja na co idzie kasa, dzieki temu nie ma marudzenia ze czegos nie ma. dziala od lat
odkad nie mam korpo wakacje sa tansze bo... nie musze uciekac od pracy :) paradoks - mniej zarabiam a mniej wydaje na 'odreagowanie'