Weekend, refleksja. Krypto na ATH, WIG20 na szczytach, wszystko rosnie. I wiecie co robie? NIC. Nie dokupuje w euforii (drogo), nie sprzedaje (trend byczy), nie kombinuje. Po prostu trzymam alokacje ktora ma sens niezaleznie czy szczyt czy dolek. Najtrudniejsza umiejetnosc na szczytach to NIE dac sie poniesc euforii i nie 'ustawiac' portfela pod nadzieje. Nuda na szczycie jest tak samo cenna jak spokoj w korekcie. Jak Wy - kusi Was cos zmieniac gdy wszystko rosnie?
Najtrudniejsza dyscyplina - nie ruszac portfela w euforii. Wiekszosc na szczytach dokupuje najwiecej (bo 'leci do gory') i potem najbardziej traci w korekcie. Ty trzymasz alokacje. Po 25 latach: nuda na szczycie ratuje przed najwiekszymi bledami. Wzorowo.
mnie nie kusi bo mam automat - on kupuje stala kwote niezaleznie od szczytu. euforia mnie nie dotyczy bo nie podejmuje decyzji recznie. najlepsza obrona przed wlasnymi emocjami to ich wyeliminowanie
mnie kusi zeby dokupic w euforii, przyznaje - ale wlasnie dlatego mam PLAN (cash tylko na korekte, nie na szczyt). plan chroni przed emocja. na szczycie odkladam, nie dokupuje. trudne ale sie ucze
Zgadzam sie, ale uwaga - 'nic nie robic' zaklada ze masz DOBRA alokacje. Jak masz za duzo ryzyka na szczycie (bo urosl Ci udzial akcji/krypto), to rebalancing = madry ruch, nie majstrowanie. 'Nic nie robic' i 'rebalancing' to nie to samo. Sprawdz proporcje.
@realista_janusz sluszna uwaga - 'nic nie robic' dotyczy emocjonalnych ruchow, nie planowego rebalancingu. Faktycznie po takim wzroscie warto sprawdzic czy proporcje sie nie rozjechaly. Dobre rozroznienie, dzieki.
Poniedzialek, rynek dalej wysoko, ja dalej nic nie zmieniam poza planowym rebalancingiem o ktorym pisal janusz. Nuda na szczycie to moja ulubiona pozycja.