Zamykam pierwsze polrocze - i jeden wniosek ktory zmienil mi myslenie
6 odpowiedzi
·
28 odsłon
·
Autor: pan_spokojny_58
Koniec H1, czas na wniosek nie liczby. Po tym polroczu (z czerwcowa korekta, Fed, RPP) zrozumialem jedno: ile zarabiam na rynku ma DUZO mniejsze znaczenie niz czy potrafie NIC NIE ROBIC w trudnym momencie. Moj portfel urosl nie dlatego ze cos genialnie kupilem, tylko dlatego ze NIE sprzedalem w korekcie i NIE kupilem w euforii. Najtrudniejsza umiejetnosc to bezczynnosc w odpowiednim momencie. Zgadzacie sie po tym polroczu?
Po 25 latach podpisuje sie kazda litera. 'Nie rob nic' to najtrudniejsza i najbardziej dochodowa strategia. Cala branza zarabia na tym ze namawia Cie do ruchu (prowizje, oplaty). A najlepsze co mozesz zrobic to czesto siedziec na rekach. Madry wniosek.
u mnie odwrotna lekcja ale ten sam morał - nauczylem sie DZIALAC (kupowac) gdy strach, i NIE dzialac (nie kupowac) gdy euforia. czyli tez panowanie nad impulsem. bezczynnosc pod szczytem = zysk
Zgadzam sie, choc dodam - 'nic nie robic' dziala TYLKO jak wczesniej dobrze ustawiles alokacje i masz poduszke. Bezczynnosc bez fundamentu to nie cnota tylko lenistwo. Ale jak masz plan - tak, siedzenie na rekach wygrywa.
najtrudniej 'nic nie robic' jak wszyscy wokol panikuja albo szaleja z euforii. presja stada jest ogromna. kto sie jej oprze - wygrywa. dobry wniosek na zamkniecie polrocza
to prawda ze 80% sukcesu to psychika a nie wiedza. po tym polroczu widze to jeszcze wyrazniej. dziekuje za ten wniosek, zapisuje sobie
Domykam watek o 'nic nie robieniu' - dzis ostatni dzien H1, window dressing kusi do ruchu, a ja jak zwykle nic nie robie. I to jest moj najlepszy skill po tym polroczu. H2 - to samo.