Mam 24 lata, pierwsza prace, chce zaczac odkladac. Nigdy nie mialem konta oszczednosciowego. Bank oferuje mi 'promocyjne' 6% ale czytam ze to na 3 miesiace i tylko do 20k. Jak to ugryzc zeby nie dac sie nabrac na marketing? Wolalbym cos prostego co po prostu dziala.
Pracuje w banku, wiec szczerze: te 6% promocyjne sa OK na te 3 miesiace, tylko pamietaj ze potem stawka spada do np. 2%. Mozna 'przeskakiwac' miedzy promocjami w roznych bankach, ale to robota. Dla swietego spokoju: konto z przyzwoita stala stawka + COI na to czego nie ruszasz przez rok.
Dobry refleks ze widzisz haczyk (3 mies, limit 20k). Schemat: na biezace/poduszke - konto oszczednosciowe (nawet promocyjne, korzystaj ile sie da), na nadwyzke ktorej nie ruszasz - obligacje COI (5,75% pierwszy rok, bije lokaty). W Twoim wieku najwazniejsze to ZACZAC nawyk, kwoty przyjda.
24 lata i juz myslisz o oszczedzaniu - jestes daleko przed rowiesnikami. Nie przekombinuj na starcie. Konto oszczednosciowe na poczatek, naucz sie nawyku odkladania, potem dojdziesz do obligacji i ETF. Czas jest Twoim najwiekszym atutem, nie procenty.
te 6% to tzw. 'cena za nowego klienta'. korzystaj ale bez iluzji ze to na stale. ja mam 2 konta w 2 bankach i przerzucam srodki gdzie aktualnie lepsza promka. ale to dla ogarnietych, na start wystarczy jedno dobre konto
Dzieki wielkie! Czyli: konto oszczednosciowe na poduszke (korzystam z 6% ile sie da), a jak uzbieram nadwyzke ktorej nie rusze - COI. I najwazniejsze ZACZAC. Robie to dzis. Super forum, bez sciemy.