Po wczorajszym uzalaniu sie (auto + lodowka zjadly cala poduszke) wzielam sie w garsc dzieki Wam. Przemyslalam i zmieniam podejscie: zamiast jednej poduszki bede miala DWIE - jedna 'twarda' (3 miesiace wydatkow, nie ruszam nigdy poza tragedia) i druga 'na sprzety/auto' (bo to sie BEDZIE psuc, to nie wyjatek tylko regula). Wtedy awarie nie beda rozwalac calego planu. Co myslicie?
Bardzo madre! To sie nazywa 'fundusz remontowo-awaryjny' osobno od poduszki bezpieczenstwa. Auto, AGD, dom - to NIE sa niespodzianki, to pewne wydatki rozlozone w czasie. Odkladanie na nie osobno to wyzszy poziom ogarniecia. Brawo za wnioski.
Tez tak mam! Osobna 'koperta' na awarie sprzetow. Przy dzieciach i domu cos sie psuje co miesiac. Jak masz na to osobno, to glowna poduszka jest nietkniета i spisz spokojnie. Madrze to przemyslalas.
Dwa fundusze to klucz. Wiekszosc ludzi ma jedna kupke i potem placze ze 'poduszka znikla'. A to po prostu byly dwa rozne cele wrzucone do jednego worka. Rozdziel i bedzie spokoj.
dokladnie to wdrozylam 2 lata temu po podobnej lekcji. od tego czasu awaria pieca czy auta to nie dramat tylko 'aha, jest na to osobny fundusz'. polecam, zmienia psychike calkowicie
Wdrozylam dwie poduszki w weekend - rozdzielilam srodki na 'twarda' i 'awaryjna na sprzety'. Juz samo nazwanie tego osobno daje spokoj. Awaria nie bedzie juz rozwalac calego planu. Dzieki za pomysl!