Oszczedzam dla dziecka ale samochod sie zepsul i... cala poduszka poszla
5 odpowiedzi
·
28 odsłon
·
Autor: mama_pawelka
Troche sie uzale. Odkladalam systematycznie na przyszlosc syna (Pawelka), uzbieralam ladna poduszke. I w tydzien: auto do naprawy 4500 zl, lodowka padla 2800 zl. Cala poduszka poszla. Czuje sie jakbym cofnela sie o rok. Wiem ze poduszka jest wlasnie PO TO, ale psychicznie ciezko zaczynac od zera. Ktos to przerabial?
Przerabialam wielokrotnie. I wiesz co? To znaczy ze poduszka ZADZIALALA. Gdyby jej nie bylo, brałabys kredyt/chwilowke na 4500. A tak - zaplacilas gotowka i idziesz dalej. To nie cofniecie, to dowod ze system dziala. Glowa do gory.
Dokladnie to co Gosia. Poduszka nie jest 'stracona' - ona spelnila swoja role. Zaczynasz odbudowe ale BEZ dlugu. To jest wygrana, choc nie czujesz tego teraz. Za 3 miesiace odbudujesz czesc.
Trzymaj sie. U mnie z czworka dzieci takie tygodnie to norma - jak nie zeby to buty, jak nie buty to wizyta u dentysty. Poduszka to nie oszczednosci 'na zawsze' tylko amortyzator. Zadzialala. Odbudujesz.
ja kiedys placzac wyplacalam cala poduszke na naprawe pieca zima. dzis wiem ze to byl najlepiej wydany 'oszczednosci'. bez tego kredyt i spirala. masz wygrana mimo ze boli
Dziekuje Wam, naprawde poprawiliscie mi humor. Faktycznie - zaplacilam gotowka, zero dlugu, syn nie odczul. Poduszka zadzialala. Zaczynam odbudowe od jutra. Dobrze miec takie forum.