Mam juz prawie 900 zl odlozone (dwa miesiace 450/450, watek znacie). Ale konto oszczednosciowe daje smieszne 2,5%. Czytam Wasze posty o COI co daja 5,75% i obligacjach. Czy z takimi malymi kwotami jak moje warto sie w to bawic czy poczekac az uzbieram wiecej? Nie chce zrobic glupoty.
Bozenka, ja zaczelam od strachu jak Ty a kupno COI bylo prostsze niz lokata! Mozna kupic juz od 100 zl (jedna obligacja = 100 zl). Nie musisz czekac. Twoje 900 zl moze juz pracowac na 5,75% zamiast 2,5%. Serio, sprobuj.
100 zl za jedna obligacje, wiec spokojnie mozesz. Zostaw moze 300-400 na koncie jako poduszke (zeby miec dostep od reki) a reszte w COI. Tak robia rozsadni.
Najpierw poduszka bezpieczenstwa na koncie (te 2,5% ale od reki), POTEM dopiero COI na nadwyzke. Nie pakuj wszystkiego w obligacje jak nie masz zapasu na czarna godzine. Ale 900 zl spokojnie mozna podzielic.
Kup jedna obligacje COI na probe, zobacz jak dziala, oswoisz sie. Potem dokupisz wiecej. Malymi krokami. Nie ma czegos takiego jak za malo na obligacje skarbowe.
Czyli zostawiam ~400 na koncie jako poduszke, a za 500 kupuje 5 obligacji COI na probe. Brzmi rozsadnie i nie strasznie. Dzieki, robie to w weekend!
Update: kupilam te obligacje COI dzis (osobny watek zalozylam). Wasze rady z tego watku zadzialaly - 500 zl w COI, 400 poduszki. Dziekuje ze popchneliscie mnie do dzialania!