Sobota rano kawa, papier i refleksje. 12 lat na rynku. Bledy ktore zrobil i lekcje wlasne: 1) Probowal timowac rynek (zero efektu). 2) Kupowal goracych spolek po dnach (np. CCC po 250 -> dzis 50). 3) Sprzedawalem za wczesnie (Dino po 200 -> dzis 600). 4) NIE inwestowal w 25 lat (zaczalem 35). 5) Bral porady taksowkarzy. Co Wy bym chcial wiedziec na poczatku?
Zacznij wczesniej. ETF tylko. Nie sluchaj ekspertow z TV.
Ojciec_sb - moja lekcja: NIE PROBUJ TIMOWAC. 99% prob nie wychodzi. DCA + ETF + 30 lat = sukces. Reszta to gambling pod plaszczem 'inwestowania'.
Ojciec - lekcja: NIE wkladaj w mode/branzy bez zrozumienia. W 2017 wpadlam w blockchain hype, kupilam akcje 11 bit (gry) i Cyfrowy Polsat za 'tematy'. Stracilam pol portfela. Dzis: tylko ETF + 3-5 spolek dywidendowych ktore znam. Spokojnie.
Ojciec_sb - kazdy moglby napisac liste blędow. Twoje glowne: NIE zaczalem w 25. Skupianie sie na pojedynczych spolkach zamiast indeksu. Mozesz zrobic inaczej Twoich dzieci/wnukow - daj im IKE z 20-tki, ETF MSCI World, set and forget. Po 40 latach beda fortuna.
Refleksja: trader 25 lat. Najwiekszy blad - NIE byc cierpliwym. Sprzedalem Apple po 50 USD (2010), kupowal po 75, sprzedal 100, kupowal 150. Itd. Gdybym kupil w 2003 i NIGDY nie sprzedal - dzis byloby x100. Sprzedaza = 99% bledem dla dlugoterminowego.
Wszyscy - DZIEKUJE. Klucz: ETF, DCA, cierpliwosc, NIE timowac. Spoznialem ale jeszcze 25 lat przede mna. Dzieci - juz zalozyl IKE w 18 lat dla starszego.
Do tematu 'co bym zrobil inaczej' - dorzuce: NIE sluchaj sasiada/szwagra z 'pewnymi typami'. Stracilem 8k na 'pewniaku' kolegi. ETF i spokoj.