Trzymam USDC na Aave (Ethereum L2 - Arbitrum) i dostaję ok. 6,5% APY. Na koncie oszczędnościowym w banku mam 2,5%. Różnica ogromna. Ale mam wątpliwości: czy to bezpieczne? Co jeśli USDC straci peg? Co z hackami smart contractów? Mam tam 30 tys. zł w USDC i zastanawiam się czy nie zwiększyć.
6,5% na USDC/Aave to realna stawka - pochodzi z pożyczek udzielanych przez protokół. Aave jest jednym z najbezpieczniejszych protokołów DeFi (ponad 3 lata bez poważnego hacka, audyty od Trail of Bits i OpenZeppelin). Ryzyka: 1) Smart contract risk - zawsze istnieje, nawet po audytach. 2) USDC depeg - Circle ma rezerwy 1:1 ale w marcu 2023 USDC chwilowo spadło do 0,87 USD. 3) Ryzyko regulacyjne. Nie trzymałbym tam więcej niż 10-15% oszczędności.
Porównujesz jabłka z gruszkami. Bank daje 2,5% z gwarancją BFG do 100 tys. EUR. DeFi daje 6,5% bez żadnych gwarancji. Za te dodatkowe 4% bierzesz na siebie ryzyko hacka, depegu i regulacji. Czy 1200 zł rocznie więcej na 30 tys. zł jest warte stresu? Dla mnie nie, ale każdy ma inną tolerancję ryzyka.
Dobre punkty. Chyba zostanę przy 30 tys. i nie zwiększam. Traktuję to jako część portfela krypto (10% moich oszczędności), nie zamiennik konta bankowego. A tę gwarancję BFG w banku faktycznie trudno zastąpić czymkolwiek.