Komisja Europejska w czerwcu uznała, że nasz deficyt jest pod kontrolą, a we wtorek ministrowie finansów zakończyli procedurę trwającą od 2004 r. Chociaż mamy już o jedno zadanie mniej, wciąż nie znamy nawet wstępnej daty wejścia do strefy euro - w tym tygodniu przedstawiciele rządu rozważali przesunięcie terminu o kolejne 4 lata (do 2016 r.). Póki co złoty od kilku dni poprawia kolejne rekordy wobec euro - w środę osiągnął w pewnym momencie 3,26 PLN.

SYTUACJA NA GPW

Inwestorzy wypatrujący od kilku tygodni wiarygodnego odbicia na warszawskiej giełdzie w środę wreszcie mieli powód do zadowoleni. Wzrost WIG20 znalazł potwierdzenie w indeksie szerokiego rynku WIG, mWIG40, sWIG80 oraz we wszystkich indeksach branżowych. Łącznie podrożały papiery 216 spółek, 54 pozostały bez zmian, a 85 były tańsze niż we wtorek. WIG20 rozpoczął dzień z luką hossy, co jest oznaką zdecydowanej przewagi popytu i do końca sesji poprawił wzrosty finiszując o 1,5 proc. wyżej niż we wtorek. Spośród największych spółek drugi dzień z rzędu bardzo dobrze radziła sobie branża paliwowa - PKN Orlen i Lotos zyskały ponad 3 proc. Warto zauważyć, że środowym wzrostom na GPW towarzyszyły przyzwoite, jak na obecne warunki obroty (1,4 mld PLN).

GIEŁDY W EUROPIE

W środę na europejskich parkietach obserwowaliśmy reakcję na wczorajszą wypowiedź przewodniczącego FED, który poinformował o rozszerzeniu pomocy dla instytucji finansowych na pożyczkodawców nie będących bankami i wydłużeniu okresu dostępu do taniego kapitału. Przełożyło się to na silny wzrost wartości akcji większości banków w Wielkiej Brytanii, Niemczech oraz Szwajcarii, ponieważ inwestorzy spodziewają się, że kolejny zastrzyk gotówki postawi na nogi sektor finansowy, który wyraźnie cierpi z powodu drogiego kapitału. Prezes JPMorgan powiedział, że obserwuje na rynku kredytów hipotecznych powrót klientów do niektórych produktów, a kryzys na rynkach kapitałowych łagodnieje. Po południu na plusie znajdowały się wszystkie z 18 indeksów giełdowych Europy Zachodniej: brytyjski FT-SE zyskiwał 1,4 proc., szwajcarski SMI 2,0 proc., a węgierski BUX rósł o 2,5 proc.

WALUTY

Brak ważnych danych z amerykańskiej gospodarki i zgodny z prognozą wzrost PKB w strefie euro (2,1 proc. r/r, oczekiwano 2,2 proc. r/r) sprzyjały w środę stabilizacji kursu dolara. Po południu euro wyceniano na 1,573 USD (+0,3 proc.). Znacznie ciekawiej zachowywał się polski złoty, który bardzo mocno zyskiwał na wartości wobec wszystkich głównych walut. Ostatnie komentarze członków RPP sugerują dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, ale pojawiają się również opinie, że nasza waluta umacnia się zbyt szybko i chociaż sprzyja to walce z inflacją, to dla gospodarki jest bardzo niekorzystnym zjawiskiem (to stanowisko M.Pietrewicz z RPP). W środę ok. 15.30 dolar był o 1 proc. tańszy i kosztował 2,080 PLN, a euro po osiągnięciu w ciągu dnia poziomu 3,260 PLN powróciło do 3,273 PLN (-0,6 proc. w odniesieniu do kursu z wtorku). Franka szwajcarskiego wyceniano na 2,019 (-0,7 proc.).

SUROWCE

Wiadomością dnia na rynku surowcowym było przeprowadzenie przez Iran testów długodystansowych pocisków, których zasięg pozwoliłby w razie konfliktu militarnego zaatakować terytorium Izrael. Chociaż ten fakt bezpośrednio nie przekłada się na ilość ropy na światowych rynkach, trzeba pamiętać, że ostatnie rekordy cenowe były w dużej mierze wywołane wzrastającym ryzykiem geopolitycznym na Bliskim Wschodzie. Iran jest drugim producentem ropy naftowej w Zatoce Perskiej i zaostrzająca się retoryka jego przywódców w sprawie kontynuowania uzdatniania uranu (jak zapewniają do celów energetycznych) jest przedmiotem krytyki ze strony USA i Izraela. W środę ropa nieznacznie podrożała i baryłka kosztowała 136,5 USD (+0,3 proc.). Cena złota wzrosła o 0,3 proc. do 923,3 USD, a tonę miedzi wyceniono na 8200 USD (-0,8 proc.).