Pomogła im operacja zwrotu części podatku dochodowego za 2007 r. W maju do gospodarstw domowych dotarły czeki od Departamentu Skarbu - stąd wzięły się pieniądze na zakupy. Czy ten impuls jest wystarczający by wydobyć amerykańską gospodarkę z tarapatów? W minionym tygodniu po pierwszy zasiłek dla bezrobotnych zgłosiło się 384 tys. osób - o 25 tys. więcej niż tydzień wcześniej. Zapewne słabnący rynek pracy będzie miał większy wpływ na wydatki konsumentów w długim okresie.
SYTUACJA NA GPW
Obozowi byków w końcu udało się zatrzymać spadki cen akcji. WIG wzrósł dzisiaj o 1,1 proc., przy obrotach policzonych na 950 mln PLN. Najbardziej przyczyniły się do tego spółki duże i małe (mWIG lekko tracił) . Kluczem do powstrzymania spadków była poranna obrona styczniowego minimum intra-day na WIG20 (poziom 2.670 pkt.), na którym wspomniany indeks zatrzymał się wczoraj. Część inwestorów postanowiła zagrać pod obronę tego wsparcia, tym bardziej, że wskaźniki techniczne pokazywały wyprzedanie rynku, a komentatorzy giełdowi zapowiadali kontynuację przeceny (silne spadki rzadko występują, gdy są oczekiwane). Pomocne okazały się również dzisiejsze publikacje makro, chociaż nie były optymistyczne, bowiem wyższy wzrost bezrobocia i cen importu jest ważniejszą informacją, niż wzrost sprzedaży detalicznej wynikający z jednorazowej ulgi podatkowej.
GIEŁDY W EUROPIE
Duże spadki w USA i Azji nie napawały optymizmem i tak już zdegustowanych ostatnimi sesjami inwestorów w Europie, ale na początku dnia większości giełd udało się utrzymać nieco powyżej kreski. Później poznaliśmy dobre dane ze strefy euro o wzroście produkcji przemysłowej, co w połączeniu z lekko taniejącą ropą zachęciło popytową stronę rynku. W Wielkiej Brytanii najbardziej rosły walory spółek finansowych, które dzień wcześniej doznały najdotkliwszej przeceny - banki RBS, Lloyds, czy HBOS zyskiwały powyżej 5 proc., ale w ujęciu tygodniowym w dalszym ciągu znajdują się na sporych minusach. Po południu napłynęły ważne informacje z USA, gdzie konsumenci zwiększyli zakupy w maju o 3 proc. (r/r), ale kolejny tydzień z rzędu rosła liczba bezrobotnych. Indeksom z Wall Street należało się przynajmniej symboliczne odreagowanie spadków, dlatego górę wzięły dobre newsy ze spółek oraz umacniający się dolar.
WALUTY
Dobre dane zza oceanu wpłynęły na kontynuację porannego umocnienia dolara, który późnym popołudniem zyskiwał w stosunku do euro 0,9 proc. Dane dobre, chociaż mieszane, bowiem wyższej od oczekiwań sprzedaży detalicznej towarzyszył silniejszy wzrost cen importu. Ta mieszaka jednak jest bardzo korzystna dla amerykańskiej waluty, bowiem poza lepsza kondycją amerykańskiego konsumenta mówi również o presji inflacyjnej, która może skusić FED do podwyżki stóp procentowych. Na razie jednak, eurodolar zatrzymał się na poziomie 1,54 USD (trzymiesięczne minimum), ale po jutrzejszych danych o majowej inflacji w USA może kontynuować trend spadkowy.
W tej sytuacji potaniał również jen (o 1,2 proc.), na co poza perspektywą zwiększenia różnicy pomiędzy stopami w Japonii i USA wypłynęły również rosnące ceny akcji.
Duża zmienność za granicą nie przełożyła się na wahania złotówki, która po porannych spadkach zachowywała się spokojnie. Dolar podrożał rano o 1,2 proc. i w dalszej części dnia handlowano nim w okolicach 2,19 PLN, natomiast zmiany kursów waluty europejskich mieściły się w kilku dziesiątych procenta.
SUROWCE
Wypowiedź B.Bernanke z początku tygodnia podziałały stymulująco na dolara, który nadal umacniał się w czwartek i pomagał sprowadzić ceny surowców poniżej poziomów z poprzedniej sesji. Ropa naftowa potaniała o 3 proc. i kosztowała ok. 132,5 USD. Paliwa są jednak w dalszym ciągu na tyle drogie, że linie lotnicze ograniczają liczbę obsługiwanych tras i pasażerów - takie działania w drugiej połowie roku podejmą największe azjatyckie sieci oraz amerykańscy przewoźnicy (m.in. American Airlines, United Airlines, Continental Airlines and Delta Air Lines). Wyprzedawano również złoto, które po południu wyceniano na 863 USD, czyli o 2,4 proc. poniżej środowej ceny, a miedź w Londynie potaniała do 7 812 USD.