Skoro mowa o danych bieżących - rano GUS poinformował, że wzrost sprzedaży detalicznej wyniósł 17,6 proc. - o 1,5 pkt proc. niż oczekiwali tego ekonomiści ankietowani przez ISB, ale nie jest to raczej powód do wyrywania sobie włosów z głowy. Stopa bezrobocia spadła do 10,5 proc. - zgodnie z przewidywaniami i ekonomistów i resortu pracy.
SYTUACJA NA GPW
Przez większą część środowej sesji na warszawskim parkiecie panowała równowaga między drożejącymi i taniejącymi akcjami, ale indeksy zyskiwały na wartości ponieważ inwestorzy kupowali papiery spółek mających największy udział w indeksach. WIG20 ciągnęły w górę banki z PKO BP oraz BRE Bankiem na czele, bardzo dobrze zachowywały się również spółki paliwowe. Akcje PKN Orlen podrożały o ponad 3,5 proc. dzięki informacjom o dywidendzie, która według Ministerstwa Skarbu Państwa powinna wynieść 1/4 zysku z 2007 roku.
W porównaniu z początkiem tygodnia w środę znacznie zwiększyły się obroty, które podliczono na koniec dnia na ok. 1,8 mld PLN (najwięcej w tym miesiącu). Otwarcie giełd za oceanem na minimalnych plusach przełożyło się na hamowanie wzrostów indeksów z GPW, ale zarówno WIG, jak i WIG20 kończyły dzień na zielono (WIG +0,6 proc., WIG20 +0,8 proc.).
GIEŁDY W EUROPIE
Rynki europejskie w końcu mogły silniej odreagować ubiegło-tygodniowe spadki. Dzięki spadającym cenom ropy oraz lepszym danym makro zza oceanu niemiecki DAX zyskał dziś 1,2 proc., a francuski CAC40 1,3 proc. Najlepiej radziły sobie akcje linii lotniczych, producentów samochodów oraz branża technologiczna. Ceny pierwszych pięły się w górę dzięki taniejącemu paliwu, natomiast drugie zyskiwały na wartości po podniesieniu rekomendacji dla kilku dużych podmiotów. Mniej optymistyczne nastroje panowały na rynku brytyjskim, gdzie spadające ceny surowców pociągnęły w dół branżę wydobywczą (jej udział w indeksach jest stosunkowo duży) i FTSE100 zyskał zaledwie 0,3 proc. Z publikacji dobrych danych ze Stanów nie skorzystała również Wall Street, bowiem ich pozytywny oddźwięk tych danych został zrównoważony obawami o dalsze straty amerykańskich banków. Jej główne indeksy otworzyły się neutralnie.
WALUTY
Zamówienia na dobra trwałego użytku w USA spadły w kwietniu o 0,5 proc., co okazało się wynikiem nieco lepszym od oczekiwań rynku i pomogło umocnić się dolarowi względem jena i franka szwajcarskiego (odpowiednio o 0,6 proc. i 0,4 proc.). Kurs eurodolara również spadał, chociaż inwestorzy nie pozbywali się euro na korzyść amerykańskiej waluty tak dynamicznie, jak na innych parach, z powodu szybkiego wzrostu cen w największej gospodarce Europy. W Niemczech dobra konsumenckie oraz towary importowane drożeją szybciej od projekcji ECB, a zatem maleją szansę na rychłą obniżkę stóp procentowych, dlatego inwestorzy nie porzucają zupełnie euro. Kurs pary EUR/USD znajdował się o godz. 15.30 na poziomie 1,564 USD, czyli o 0,2 proc. niżej niż dzień wcześniej.
Kurs złotego zachowywał się w środę stabilnie i podobnie, jak w ostatnich dniach, pozostawał pod wpływem rynków zagranicznych. Złoty potaniał wobec dolara o 0,5 proc. do 2,171 PLN, umocnił się wobec franka o 0,5 proc. do poziomu 2,089 PLN, natomiast w odniesieniu do euro nie zmienił istotnie wartości od wtorkowego zamknięcia.
SUROWCE
Na giełdach towarowych w pierwszej części dnia dominowały spadki wynikające z umocnienia dolara, jednak po południu straty były odrabiane. W przypadku ropy to wynik zapowiedzi Morgan Stanley, że przy obecnej sytuacji na rynku cena londyńskiej baryłki brent może z łatwością osiągnąć pułap 150 USD. Na razie jednak broni się przed dalszą przeceną ponad 20 dolarów niżej. Dziś po południu handlowano nią 128,80 USD.
Spadków nie odrobiła natomiast miedź, która po przecenie o 1,4 proc. znów jest najtańsza od dwóch miesięcy. Po informacji o wzroście zapasów, na londyńskiej LME jej toną handlowano po 8.075 USD. Spadła również cena złota. Jego uncja kosztowała dziś 898 USD, czyli o 0,8 proc. mniej niż podczas poprzednich notowań. To wynik umocnienia dolara, chociaż na rynku nie brakuje głosów, że widmo wysokiej inflacji jeszcze wywinduje metale szlachetne na rekordowe poziomy.
W silnym trendzie spadkowym trzeci dzień z rzędu pozostaje ryż, który potaniał na chicagowskiej giełdzie o 5,5 proc. To wynik poniedziałkowej decyzji Kambodży o zniesieniu barier eksportowych.