Oczekiwany jest jej wzrost o 0,4 proc. (po spadku o 0,1 proc. przed miesiącem), a inflacja bazowa ma wzrosnąć o 0,2 proc. m/m i o 2,2 proc. w stosunku rocznym. Pół godziny później indeks cen domów za grudzień opracowywany przez S&P/CaseShiller. Oczekiwany jest jego spadek o 9,8 proc. (r/r) po spadku o 7,7 proc. w listopadzie. Z kolei o godz. 16.00 publikowany będzie indeks zaufania konsumentów opracowywany przez Conference Board - ten ma (według prognoz) spaść do 83 pkt z 87,9 proc. przed miesiącem. O tej godzinie także raport o cenach domów w IV kwartale opracowany przez OFHEO (oczekiwany spadek o 1 proc.).
SYTUACJA NA GPW
Z każdym dniem konsolidacji na GPW spada ryzyko wybicia z niej dołem i powrotu do spadków, bo coraz trudniej mówić o realizacji zysków z odbicia, które rozpoczęło się w trzeciej dekadzie stycznia. Niemniej pewności, co do dalszego kierunku ruchu nie ma, choć bardzo dobre dane makro z Polski mogą ostatecznie przeważyć szalę na korzyść posiadaczy akcji. Za pozytywny sygnał trzeba też uznać umocnienie złotego obrazujące wiarę zagranicznych inwestorów w podstawę polskiej gospodarki. Ale wczoraj inwestorzy nie reagowali na dobre dane o sprzedaży detalicznej (wzrost o 20,9 proc.). Początkowa zwyżka okazała się podszyta wiatrem i sesję kończyliśmy w okolicach zamknięcia z piątku.
Obroty zbliżyły się do 1,3 mld PLN, podrożały akcje 150. spółek, potaniały 129. Za nami siódma sesja spokojnej konsolidacji.
GIEŁDY ZAGRANICZNE
Wall Street zaczęła tydzień od silnych 1,5 proc. wzrostów, które wywindowały główne indeksy najwyżej od trzech tygodni. Zaraz po otwarciu został opublikowany raport z amerykańskiego rynku nieruchomości, który pokazał, że sprzedaż domów w styczniu spadła mniej niż oczekiwano, co zachęciło inwestorów do kupna akcji, ale tylko na parę godzin, bowiem w połowie sesji indeksy wróciły do poziomów z otwarcia. Druga część notowań należała ponownie do obozu byków dzięki pozostawieniu wysokich ratingów dla emitentów obligacji (MBIA i Ambac) przez agencję Standard&Poors. W rezultacie, S&P zyskał na wczorajszej sesji 1,4 proc., a Dow Jones 1,5 proc. Obroty ciągle utrzymują się na dosyć niskich poziomach.
Na plusach zaczęły sesję również giełdy azjatyckie, ale szybko traciły po kiepskich prognozach Credit Suisse dla lokalnych detalistów.
OBSERWUJ AKCJE
Cersanit - spółka nie obroniła się na wsparciu na poziomie 30,00 PLN i na poprzedniej sesji silnie taniała (chociaż przy niskich oborach). To sugeruje, że kurs może zjechać do poziomu styczniowych dołków (27,00 PLN), aby bronić się tam przed ustanowieniem nowych minimów i potwierdzeniem trendu spadkowego. RSI jest neutralny, a MACD wygeneruje wkrótce sygnał sprzedaży (jeśli kurs dalej będzie zniżkował).
KGHM - pozostaje w silnym trendzie wzrostowym, pomimo że na giełdach towarowych miedź zaczęła już odreagowanie wzrostów z ostatnich tygodni. Kurs jednak zatrzymał się na razie na oporze wyznaczonym przez poziom 50 proc. zniesienia spadków z okresu październik-styczeń. Odreagowanie wydaje się nieuniknione, a jego potencjalny zasięg można ocenić na 100 PLN, który jest silnym wsparciem i przy wysokich cenach miedzi zejście poniżej może wywołać tylko panika.
POINFORMOWALI PRZED SESJĄ
Qumak-Sekom - sprostowanie - w komentarzu porannym z 14.02 podaliśmy następującą informację dotyczącą spółki "w czwartym kwartale przychody spółki wyniosły 85,3 mln PLN (wzrost o 40 proc.), a zysk netto 4,07 mln PLN (spadek o 33 proc.)." W rzeczywistości zysk netto spółki wzrósł o 33 proc. Za pomyłkę przepraszamy - Łukasz Mickiewicz
CEZ - wstępne wyniki spółki za 2007 rok pokazały przychody na poziomie 175 mld CZK (wzrost o 17,1 proc.) oraz zysk netto na poziomie 42,8 mln CZK (wzrost o 49 proc.).
Sygnity - przychody w czwartym kwartale wyniosły 392 mln PLN (spadek o 7 proc.), a zysk netto 43 mln PLN (przy 15,6 mln straty netto przed rokiem). Strata netto za cały 2007 rok wyniosła 80,4 mln PLN i była o 290 proc. wyższa niż przed rokiem.
Zelmer - przychody w czwartym kwartale wyniosły 135 mln PLN (wzrost o 11 proc.), a zysk netto 8,5 mln PLN (spadek o 20 proc.).
Dębica - podała prognozę wyników na 2008 rok. Przychody szacuje na 1.616 mln PLN, zysk operacyjny na 119 mln PLN, a zysk netto na 90 mln PLN.
Kompap - prezes zarządu spółki kupił 1.977 akcji o łącznej wartości 19,1 tys. PLN.
MCI - członek rady nadzorczej kupił 4.398 akcji po cenie 1,15 PLN za jedną.
PROGNOZA GIEŁDOWA
Wzrost wartości indeksów przy Wall Street powinien wlać nieco optymizmu w serca naszych inwestorów, choć przestrogą niech będzie zachowanie indeksów azjatyckich. Tam doszło do próby wyznaczenia nowych szczytów w obecnej fali korekcyjno-wzrostowej, ale odpowiedź sprzedających była bardzo silna.
Nam wyznaczanie nowych szczytów raczej dziś nie grozi (potrzebny byłby niemal 3-proc. wzrost indeksów), ale szansa na zwyżkę jest duża. Jeśli i tym razem nie uda się jej utrzymać, zniecierpliwienie posiadaczy akcji może w końcu dać o sobie znać.
Spodziewamy się dziś kolejnej próby wyjścia powyżej 3100 pkt przez WIG20. Jej ewentualne fiasko może mieć tym razem poważniejsze konsekwencje niż tylko spadek o kilkadziesiąt punktów.
Końcówka notowań zależeć będzie od danych z USA.
WALUTY
Nic wielkiego z kursem euro/dolar się nie dzieje. Rozpoczęliśmy czwarty dzień notowań powyżej 1,48 USD za euro, ale póki co nie ma dalszych konsekwencji. Euro utrzymuje się po prostu tuż poniżej swoich historycznych szczytów i inwestorzy cierpliwie czekają na nowe impulsy. Być może zapewnią je dzisiejsze publikacje z USA.
Jen umacnia się dziś rano o 0,1 proc. do dolara i o 0,3 proc. do euro. Warto odnotować, że wczoraj jen znalazł się na najniższym poziomie wobec euro od połowy stycznia.
U nas złoty nadal pokazuje pazurki. Jest jedną z walut regionu, które zyskują w tych dniach. Dolar staniał do 2,386 PLN, euro do 3,531 PLN (dla obydwu walut są to nowe wieloletnie minima kursowe). Frank wyceniany jest rano na 2,188 PLN - najmniej od 2 stycznia.
SUROWCE
Ropa pozostaje blisko rekordowych poziomów - dziś rano londyńską baryłką brent handlowano po 97,40 USD. Przed spadkami inwestorów uchronił powrót zimy w Stanach, co zwiększa popyt na olej opałowy.
Z realizacją zysków mamy natomiast do czynienia w przypadku miedzi i złota. Pierwszy z metali tanieje w wyniku silnie rosnących zapasów na światowych giełdach, które w oddziałach londyńskiej LME wzrosły o 10 proc. w zaledwie dwa dni. Dziś rano miedź na giełdzie w Szanghaju potaniała o 3,9 proc. (dzienny limit zmian cen wynosi 4 proc.), a na giełdzie w Londynie o 0,5 proc. do poziomu 8.160 USD.
Cena złota spada drugi dzień z rzędu w wyniku zapowiedzi sprzedaży części rezerw tego surowca przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Dziś rano uncja tego kruszcu potaniała o 0,7 proc, do poziomu 932 USD.