Dane dotyczące zatrudnienia były słabe – nastąpił spadek zatrudnienia rzędu 17 tys., pierwszy spadek od niemal pięciu lat. Pogarszały się też nastroje konsumenckie mierzone indeksem Uniwersytetu w Michigan. Z drugiej strony zatrudnienie za poprzedni miesiąc było zrewidowane w górę, drugi miesiąc z rzędu. Ponadto pozytywnie zaskoczył indeks ISM – zamiast spadku w okolice 47 pkt. mamy ponowny wzrost ponad granicę 50 pkt. oddzielającą wzrost od recesji. Wzrost ISM do poziomu 50,7 pkt. to przede wszystkim efekt lepszej dynamiki eksportu, produkcji oraz niestety cen. Ogólnie mieszanka danych z pewnością nie jest podstawą do szczególnego optymizmu, natomiast daje nadzieje na wzrost - powolny ale jednak.
W tym tygodniu uwaga rynku skoncentruje się na Europie, tj. o ile nie zaskoczy nas np. dalszy rozwój wydarzeń wobec amerykańskich gwarantów obligacji. W czwartek o poziomie stóp decydują ECB oraz Bank Anglii. Najwięcej emocji budzi decyzja Banku Anglii, gdyż tam perspektywa stóp nie jest do końca jasna – sektor finansowy ma spore kłopoty, zaś gospodarka zwalnia, ale nierównowaga w handlu jest na rekordowym poziomie, a prezes Mervin King jak ognia boi się inflacji. Scenariusz bazowy to jednak cięcie rzędu 25 bp. ECB nie sprawi raczej niespodzianki pozostawiając stopy na niezmienionym poziomie. Publikowane będą także europejskie dane makroekonomiczne – aktywność w usługach (te dane również w USA), zamówienia i produkcja przemysłowa w Wielkiej Brytanii i w Niemczech.
Waluty – Czy to już koniec wzrostów na EURUSD?
Coraz większa ilość banków inwestycyjnych prognozuje koniec wzrostu wartości euro wobec dolara i odwrócenie tego trendu. Takie opinie są na rynku walutowym relatywnie istotne, gdyż na podstawie analizy fundamentalnej nie można de facto ustalić optymalnego poziomu kursu walutowego. Ten sentyment to efekt niemocy popytu w ustanowieniu nowego rekordu na EURUSD. W piątek miał on na to półtorej godziny – po słabych danych o zatrudnieniu mieliśmy wzrost do 1,4940, ale szybko do gry włączyła się podaż i po 16.00, a zatem po niezłym ISM było wiadomym, iż sprawa rekordu przepadła. Perspektywa na dalsze wzrosty jest rzeczywiście mglista. Ponad poziomem 1,49 mamy już naprawdę silny opór co powoduje, iż granica 1,50 przestała być wyłącznie psychologiczną. Wiele wskazuje na to, iż czeka nas przynajmniej większa korekta z poziomami wsparcia na 1,4383 i 1,4309.
Pozostałe główne waluty zachowywały się w rytm euro, choć należy wspomnieć nowy rekord franka szwajcarskiego. Zaraz po danych o zatrudnieniu kurs USDCHF obniżył się do 1,0731, jednak potem mieliśmy odbicie i obecnie jesteśmy na poziomie 1,0883. Obecny sentyment zdecydowanie faworyzuje dolara. Euro (i po części innym walutom europejskim) przeszkadza sytuacja techniczna, jen traci na poprawie sentymentu na rynkach akcji, zaś funt będzie w defensywie przed prawdopodobnym cięciem stóp.
Piątek był kolejnym dniem umocnienia złotego. USDPLN otworzył się już poniżej 2,42, zaś EURPLN poniżej 3,60, co stanowiło już umocnienie wobec czwartkowego zamknięcia. Notowaniom towarzyszyła spora zmienność, a dobre nastroje na giełdzie i próby ataku przez popyt na EURUSD sprawiały, że zahaczaliśmy już o poziomy 2,4070 na USDPLN i 3,5880 na EURPLN. Na początku bieżącego tygodnia możemy jednak mieć do czynienia z osłabieniem, jako że znacząca część spadku na EURUSD nastąpiła już po ustaniu handlu w Warszawie. Czynniki krajowe będą miały raczej drugorzędne znaczenie.
Surowce – Rozstrzygnie EURUSD
Kolejny nieudany atak popytu na nowe maksimum na parze EURUSD to niedobra wiadomość dla trzymających długie pozycje na rynku surowców. Coraz większa część rynku obstawia koniec umocnienia euro względem dolara, a to oznaczałoby najprawdopodobniej odwrócenie tendencji na rynku ropy i co najmniej sporą realizację zysków na kruszcach. Przedsmak tego mieliśmy w piątek popołudniem kiedy po serii danych z USA notowania ropy spadły o 3% do 89,40 USD za baryłkę. Notowania złota i srebra obniżyły się niewiele mniej do odpowiednio 904,15 USD i 16,75 USD za uncję. Niewzruszone były tylko notowania platyny gdzie w piątek odnotowaliśmy kolejny rekord na poziomie 1766,5 USD, a dziś z rana nowy na poziomie 1784,25 USD. Wzrosły też ceny pszenicy po informacji o spadku zapasów w USA i Kanadzie.