Rynki azjatyckie nie zwiastują dobrego dnia, dziś straciły one jeszcze bardziej niż wczoraj, indeks w Tokio obniżył się o 5,5% a w Hong Kongu aż o 8%. Nie pomógł z pewnością Bank Japonii, który utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie.
Dziś w Polsce podane zostaną dane dotyczące inflacji bazowej, która w grudniu najprawdopodobniej wzrosła do 1,7-1,8% r/r z 1,5% r/r w listopadzie. Dane nie będą miały wpływu na rynek jednak należy odnotować, iż wzrost inflacji bazowej ma charakter tendencji i będzie czynnikiem przemawiającym za kolejnymi podwyżkami stóp przez RPP.
Waluty – Euro dalej traci, jen zyskuje, dalsza korekta na złotym
Konsumenci z Francji czy Niemiec nie są zadłużeni po szyję a europejskie banki nie stoją przed widmem bankructwa, jednak jasnym stało się, że perspektywy dla gospodarek strefy euro - wobec tego co zapoczątkowane zostało w USA - nie są dobre. Euro mogło być dobrą alternatywą dla dolara w momencie kiedy przy przyzwoitym wzroście gospodarczym amerykański deficyt w obrotach bieżących wzrastał tak jak wzrastała nadwyżka Niemiec. Jednak niewielu sądzi, iż gospodarki europejskie będą w stanie wziąć na siebie ciężar udźwignięcia globalnego wzrostu. To iż mamy do czynienia z silnym spowolnieniem w wymiarze globalnym powoduje, iż euro może roztrwonić znaczącą część zeszłorocznego umocnienia wobec dolara. Na początku tygodnia dość gładko pokonane zostały wsparcia w okolicach 1,45 - 1,4530, kurs EURUSD spadł z poziomu 1,4615 na otwarciu w Azji do zaledwie 1,4440 pod koniec dnia i nawet 1,4388 w notowaniach azjatyckich. W tej sytuacji wątpliwym zaczyna być znaczenie grudniowego minimum na poziomie 1,4309, a dalsze wsparcia są już dość daleko. Po przełamaniu wsparcia w okolicach 1,43 zasięg powstałej formacji podwójnego szczytu to niemal 1,37. Nieco wyżej znajduje się ponad dwuletnia linia trendu wzrostowego (ok. 1,3850) oraz 61,8% zniesienie dynamicznych wzrostów zapoczątkowanych w sierpniu ub.r.
Znaczne straty euro wobec dolara nie pomogły temu drugiemu w silniejszym odreagowaniu wobec jena, choć z drugiej strony pewnym wydaje się, że gdyby nie znaczący spadek EURUSD jen umocniłby się znacznie bardziej. Podczas handlu w Azji USDJPY ustanowił nowe ponad dwuletnie minimum na poziomie 105,61, pokonując tym samym dołek z 16 stycznia.
W opałach znajduje się polski złoty. Sytuacja na eurodolarze w połączeniu z paniką na giełdach w zasadzie na całym świecie to murowane osłabienie złotego. Atrakcyjność polskich papierów skarbowych jest chyba w tej sytuacji czynnikiem, który uchronił nas przed większymi spadkami na polskim foreksie. W poniedziałek złoty tracił przez większą część dnia i kurs USDPLN wzrósł wobec piątkowego zamknięcia o prawie 5 groszy (do poziomu 2,5240). Złoty tracił też wobec euro, choć oczywiście w mniejszym stopniu – EURPLN rośnie do 3,6480 w poniedziałek z 3,6220 na koniec piątkowych notowań. Nie wygląda na to aby EURUSD miał obecnie powrócić do trendu wzrostowego a i sytuacja na giełdach raczej nie zmieni się radykalnie, toteż perspektywy dla polskiej waluty są ciągle nienajlepsze.
Surowce – Spadają ceny większości surowców
Jak niejednokrotnie pisaliśmy dekoniunktura na giełdzie może być niezłym okresem dla rynku surowców, traktowanych wtedy jako alternatywa inwestycyjna, o ile popyt na te surowce nie jest szczególnie wrażliwy na koniunkturę gospodarczą. Jednak to co w styczniu dzieje się na rynkach akcji oznacza, że mamy do czynienia nie z relokacją aktywów, lecz raczej z całościowym przeszacowaniem perspektyw gospodarki światowej, co musi się również przełożyć na spadek popytu na surowce. Wczoraj traciły w zasadzie wszystkie najistotniejsze surowce, czemu dodatkowo sprzyjał silny spadek notowań pary EURUSD. Ceny ropy spadły już do poziomu 86,45 USD za baryłkę Brent, gdzie powinny znaleźć wsparcie, które na początku grudnia powstrzymało spadki. Niecałe 3% spadły ceny miedzi, w mniejszym stopniu ceny aluminium, cynku czy niklu co należy uznać za spadki bardzo umiarkowane biorąc pod uwagę przecenę na rynkach akcji i spadek EURUSD.
Spadek wartości euro nie mógł być obojętny dla rynku metali szlachetnych, ceny złota obniżyły się o ponad 2% do 855,55 USD za uncję, zaś ceny srebra aż o 5% do 15,37 USD. Co ciekawe ogólnemu nastrojowi nie oparły się również ceny żywności – po dniu przerwy notowania pszenicy spadają o 1%, soi o 3% a kukurydzy o 5%. Poza czynnikiem podniesionego poziomu ryzyka, który mógł ukrócić transakcje spekulacyjne, nie bez znaczenia była informacja władz Chin, które zamierzają sprzedawać rezerwy żywności aby zabezpieczyć popyt przed lokalnym świętem nowego roku.