We wrześniu indeks wzrósł o 1,4 proc. Za wcześnie jeszcze by mówić, o odbudowie rynku handlu nieruchomościami, natomiast są to dane, które mogą świadczyć o wyczerpywaniu się potencjału spadkowego, ponieważ jak twierdzą eksperci - najgorsze skutki kryzysu kredytowego są już wliczone w ceny. Stowarzyszenie pośredników handlu domami szacuje, że w tym roku właściciela zmieni prawie 6 mln domów na rynku wtórnym i prawie 700 tys. nowych domów. Z kolei analitycy spodziewają się, że w 2008 r. średnia cena domów wzrośnie o 0,3 proc.

SYTUACJA NA GPW

Po godzinie notowań WIG20 złamał opór na poziomie 3700 pkt, a przed południem pokonał także kolejny - jak się okazało niezbyt silny. Wczesnym popołudniem rozpoczęła się już realizacja zysków, a WIG20 do końca dnia spadł o 40 pkt poniżej swojego dziennego szczytu. Ale najważniejszego dokonał - wybił się powyżej 3700 pkt i powyżej tej bariery pozostał. Teraz jednak przestaje ona pełnić tak ważną rolę. Gorzej, że w ciągu dnia WIG20 niemal zrealizował pełny zasięg wybicia z formacji podwójnego dna i powiększa się przez to ryzyko korekty. Jednak te ostatnie były płytkie, niemal niezauważalne, więc można powiedzieć, że popyt wciąż utrzymuje kontrolę nad rynkiem. Także dlatego, że dziś znów obroty podliczyliśmy na 2 mld PLN - potwierdza to poważne zamiary kupujących. Poza WIG20 daje się jednak zauważyć pewna bierność rynku - mWIG i sWIG nie rosły w czasie sesji. Widać to w statystyce rynku - podrożały akcje 130. spółek, potaniały 168.

GIEŁDY W EUROPIE

Czekając na pierwszą sesje tego tygodnia na Wall Street inwestorzy europejscy nie podejmowali żadnych gwałtownych decyzji, co przełożyło się na niewielkie zmiany głównych indeksów. Całkiem nieźle radziły sobie spółki sektora finansowego, po publikacji szwajcarskiego UBS, który wprawdzie odpisał 10 mld USD straty związanej z kredytami subprime, jednak powiązał to z informacją o pozyskaniu 11,5 mld USD w wyniku sprzedaży akcji rządowi Singapuru oraz inwestorowi z Bliskiego Wschodu. Drożały również akcje Societe Generale, który odkupił aktywa warte 4,3 mld USD od jednego z funduszy zależnych, dzięki czemu uchronił je przed sprzedażą na rynku po bardzo niekorzystnych cenach.

Sesja w Stanach rozpoczęła się bardzo pozytywnie. Główne indeksy zyskały ponad pół procenta (w oczekiwaniu na jutrzejszą decyzję FED) co wywindowało giełdy europejskie na lekkie plusy.

WALUTY

Kurs euro wzrósł w ciągu dnia do 1,471 USD, a więc o pół centa, co może być wyrazem oczekiwań inwestorów na jutrzejsze cięcie stóp procentowych w USA. Rynek oczekuje, że Komitet Otwartego Rynku zdecyduje się na obniżkę o 25 pkt bazowych.

Jen osłabił się o 0,4 proc. wobec euro i nie zmienił kursu wobec dolara, co jest pewnego rodzaju odzwierciedleniem zachowania pary euro/dolar.

Spadek jena, w szczególności wobec euro, jest zwykle korzystny dla walut w naszym regionie i tak też jest i tym razem. Kurs dolara spadł do 2,424 PLN. Euro potaniało do 3,57 PLN, frank do 2,152 PLN. Frank jest bliski przełamania dołka z końca października.

SUROWCE

Cena ropy zmienia się nieznacznie pozostając w okolicach 89 USD za londyńską baryłkę brent. Niewielkie wahania są wynikiem oczekiwania na jutrzejszą decyzję FED-u w sprawie stóp procentowych. Jeżeli zostaną obniżone bardziej od oczekiwań może to pociągnąć to za sobą silne wzrosty, zarówno dzięki perspektywom ożywienia gospodarki, jak i taniejącemu dolarowi.

Podobnej reakcji możemy się spodziewać na złocie i miedzi, która dzisiaj odreagowała silne wzrosty z ubiegłego piątku.

Z kolei, złoto drożeje przy umacniającym się eurodolarze. Cena uncji tego kruszcu znów jest powyżej 800 USD w wyniku oczekiwań rynku na jutrzejszą obniżkę stóp procentowych w Stanach. Inwestorzy traktują złoto jako inwestycję alternatywną dla amerykańskich obligacji, więc spadek ich rentowności będzie wpływał pozytywnie na popyt na ten metal szlachetny. Co więcej, obniżając stopy FED chwilowo rezygnuje z walki z inflacją, przed którą kupno złota jest dobrym zabezpieczeniem. Jeśli dodamy do tego perspektywę dalszego osłabienia dolara, można powiedzieć, że argumenty za wzrostem ceny w okolice rekordów są bardzo prawdopodobne.