BTC242,1k zł0,19%
ETH7,15k zł0,19%
XRP3,89 zł1,79%
LTC171 zł0,26%
BCH809 zł0,79%
DOT3,04 zł0,99%
Tydzien spisywania wydatkow - pierwsze konkretne liczby
5 odpowiedzi · 23 odsłon · Autor: Rudy
#1
Minal tydzien od kiedy notuje kazdy wydatek. Obiecalem, ze nie bede nic zmieniac przez miesiac, tylko obserwowac, i sie tego trzymam. Ale juz teraz wychodza rzeczy, ktore mnie zaskoczyly. Najwiekszy pojedynczy wydatek tygodnia to nie zakupy spozywcze, tylko suma drobnych zakupow po drodze - kawa, batonik, napoj, doladowanie. Kazdy z osobna smieszny, razem to kwota, ktora robi wrazenie w skali miesiaca.
#2
Dokladnie tak samo wygladalo to u mnie. Te male kwoty sa najgrozniejsze, bo nie zostawiaja sladu w pamieci - nikt nie pamieta, ze wydal osiem zlotych na kawe we wtorek. Dopiero suma pokazuje skale. Dobrze, ze nie ciales od razu, bo teraz masz prawdziwy obraz.
#3
To jest wlasnie ten moment, dla ktorego warto spisywac. Nie chodzi o to, zeby przestac pic kawe - chodzi o to, zeby wiedziec, ze kawa kosztuje Cie X miesiecznie, i swiadomie zdecydowac, czy tego chcesz. Wiekszosc ludzi placi te kwote nieswiadomie przez cale zycie.
#4
u mnie po splacie karty jestem na tak pustym koncie, ze te drobne zakupy odpadly same. i wiesz co, brakuje mi ich duzo mniej niz myslalem. moze warto to sprawdzic zanim sie uzna, ze sa konieczne
#5
w korpo to bylo u mnie 400 zl miesiecznie na kawe i lunch. dopiero jak straciled staly dochod, policzylem to i az mnie zatkalo. teraz kawa z domu w termosie
#6
biore to do siebie, bo u mnie te drobne to pewnie polowa mojej sierpniowej dziury. zaczynam notowac od jutra