Mamy z narzeczonym dylemat. Za rok slub. Mozemy zrobic: A) Wesele za 100 tys. (wszystko jak nalezy 80 osob) z wkladu od rodzicow. B) Skromne wesele za 30 tys. + 70 tys. na wklad wlasny do mieszkania. Rodzice naciskaja na A 'bo to dzien zycia'. My mamy sklonnosc do B. Co byscie wybrali?
OPCJA B bez wahania. 70 tys. wkladu wlasnego to 1) Mniejsza rata kredytu (ok. 400 zl/mies przez 25 lat = 120 tys. zl). 2) Lepsza marza (banki daja 0,1-0,2% mniej przy LTV ponizej 80%). 3) Szybciej w wlasnym mieszkaniu = koniec wynajmu = oszczednosc 3-4 tys./mies. Wesele to jeden dzien. Mieszkanie to 30 lat.
Z drugiej strony rozumiem rodzicow - wesele to wspomnienie na cale zycie. Jesli dadza pieniadze TYLKO na wesele a nie na mieszkanie to nie macie wyboru. Ale jesli pieniadze sa Wasze - matematyka jest po stronie mieszkania. Mozecie zrobic skromne piekne wesele za 50 tys. (kompromis) a 50 tys. na mieszkanie.
Kompromis 50/50 brzmi madrze! Porozmawiamy z rodzicami - moze sie zgodza na 'wesele rozsadnym budzetem + wsparcie dla pary mlodej na start'. 50 tys. wesele 50 tys. mieszkanie - kazdy zadowolony. Dziekuje!