Klasyczny dylemat: ETF na MSCI World (1600 spolek 23 kraje) vs SP500 (500 spolek USA). Historycznie SP500 dal wiecej (10,5% vs 8,5% rocznie w USD) ale USA to 70% swiatowej kapitalizacji co jest ryzykiem koncentracji. Co jesli nastepne 20 lat naleza do Azji albo Europy? MSCI World daje dywersyfikacje. Co wybieracie?
MSCI World jest bezpieczniejszy bo nie zakladasz ze USA wygra nastepne 20 lat. W latach 2000-2010 SP500 dal 0% (!) a MSCI World dal 3,5% dzięki Europie i emerging markets. Jedna dekada slabosci USA i cala przewaga SP500 znika. Ja mam 70% MSCI World 30% MSCI EM. Zero ekspozycji na pojedynczy kraj.
SP500 dominuje bo USA dominuje w innowacjach (AI cloud biotech). MSCI World to 70% USA + 30% Europy i Japonii ktore rosna wolniej. Kupujac MSCI World i tak masz 70% USA ale z gorszymi spolkami Europy ktore obniżaja srednia. Ja ide all-in SP500 i nie patrze wstecz.
Argumenty za oba sa mocne. Chyba pojde 70% MSCI World (dywersyfikacja) 20% SP500 (dodatkowy tilt na USA) 10% MSCI EM (emerging markets). Pokrywa caly swiat z lekkim overweight na USA. Kupuje EUNL + CSPX + EIMI na IKE przez Bosse.