Eksportuję meble do Niemiec i Holandii. Rok temu EUR było 4,35, teraz 4,28. Na zamówieniu za 50 tys. EUR tracę 3500 zł przychodów. Marża spada z 12% do 9%. Przy dalszym umocnieniu złotego do 4,20 moja marża wyniesie 6% - praktycznie na granicy opłacalności. Jak radzicie sobie z ryzykiem walutowym?
Mam podobny problem - fakturuję w EUR za usługi IT. Rozwiązanie: forward na 70% przychodów z 3-miesięcznym terminem. Resztę wymieniam bieżąco. Bank mBiznes w mBanku oferuje forward od 5 tys. EUR z marżą ok. 1,5 grosza. Przy 50 tys. EUR to 750 zł kosztu ale masz pewność kursu.
Oprócz hedgingu rozważ podniesienie cen dla odbiorców zagranicznych. Przy inflacji 4,5% i rosnących kosztach pracy podwyżka 3-5% jest uzasadniona. Wielu eksporterów boi się stracić klienta ale realia rynkowe są takie jakie są. Alternatywnie: negocjuj płatność w PLN zamiast EUR.
Forward sprawdzę w mBanku - mam tam konto firmowe. Podwyżka cen to trudny temat bo konkurencja z Rumunii jest tania. Ale chyba nie ma wyjścia - przy EUR 4,20 bez podwyżki zamknę firmę.