Ponadto dziesięć na 40 istniejących funduszy zanotowało w lipcu więcej umorzeń niż wpłat, przy czym sześć spośród nich to fundusze małych i średnich spółek (na 10 istniejących tego typu). Wygląda więc na to, że mimo wszystko przecenę indeksów sWIG i mWIG w lipcu zawdzięczamy jednak klientom TFI. Około 1,1 mld PLN pozyskały zagraniczne fundusze akcji - dywersyfikacja staje się coraz modniejsza, inna sprawa, że nie uchroniła inwestorów przed stratami.
SYTUACJA NA GPW
Zmienność faktycznie nie była duża na dzisiejszej sesji (wahania WIG20 zamknęły się w 35 punktach), choć nie do końca chodziło mi o spadek WIG20 o 1,1 proc., kiedy pisałem rano o szansach na spokojną sesję. Wpływ na zachowanie WIG20 miał zresztą spadający o 10 proc. Bioton (inwestorom nie spodobała się stagnacja przychodów spółki widoczna w raporcie kwartalnym). Spółka co prawda ma niewielki udział w WIG20, ale taki spadkiem dorzuciła kilka dziesiątych procenta do zniżki indeksu.
Na całym rynku obroty podliczono na 1,2 mld PLN i to już jest zbieżne z oczekiwaniami dotyczącymi przedświątecznej sesji.
Podrożały akcje 84. spółek, potaniały 194. - statystyka zupełnie odwrotna do wczorajszej. Najważniejsze jednak, że dołki z piątku nie zostały pogłębione, a nawet zaatakowane. Widać też inwestorów wykorzystujących niskie ceny akcji do ich akumulacji.
GIEŁDY W EUROPIE
Spadki były dziś widoczne w całej Europie, choć początkowo przeważały zwyżki. Węgierski BUX stracił 1,4 proc. po rozczarowujących danych o wzroście PKB w II kwartale (1,4 proc.). Londyński FTSE stracił 0,3 proc., a paryski CAC40 0,8 proc., choć rano obydwa indeksy zyskiwały. Inwestorzy najpierw za dobrą monetę wzięli wypowiedź prezesa ECB - Jeana Clouda Trichet'a - wedle którego interwencja banku centralnego powiodła się, a rynki finansowe wracają do normalności. Pomogły też dane o niskiej inflacji w UK, przeszkadzały informacje o słabym wzroście PKB w strefie euro w II kwartale (2,5 proc.). W końcówce szalę przechyliło słabe otwarcie w USA.
W Stanach zaś mimo dobrych danych o niższej inflacji producenckiej i spadku deficytu handlowego, inwestorzy sprzedawali akcje na początku notowań. Wal-Mart uznał za stosowne ostrzec inwestorów przed niższymi zyskami, wobec trudnej sytuacji na rynku kredytów hipotecznych.
WALUTY
Kurs euro spadł dziś do 1,3575 USD, poziomu najniższego od szóstego lipca, po tym jak okazało się, że ceny produkcji w USA rosły (0,1 proc.) wolniej niż oczekiwano (0,2 proc.). Również dane o niższym deficycie handlowym USA (58 mld USD w miejsce spodziewanych 60 mld) pomogły dolarowi.
Euro spadało także wobec jena, ponieważ inwestorzy mają poważne wątpliwości, czy Europejski Bank Centralny podniesie stopy procentowe w strefie euro, skoro w ostatnich dniach interweniował na rzecz ich utrzymania na niskim poziomie.
Spadał także funt - kurs dolara po raz pierwszy od siedmiu tygodni zszedł poniżej 2 USD/GBP, ponieważ inflacja w Wielkiej Brytanii okazała się najniższa od półtora roku (1,9 proc.).
Dane o niższej inflacji w Polsce w ogóle nie wpłynęły za to na postawę złotego, który jak zwykle wybrał postawę kosmopolityczną i dostosował wahania do rytmu światowego. Dolar podrożał do 2,794 PLN, euro do 3,794 PLN, a frank do 2,31 PLN (notowania z 16:15). Dolar jest najdroższy od siedmiu tygodni, choć nie dalej niż miesiąc temu był najtańszy od 11 lat, a dominował pogląd, że zielony jest skazany na dalsze osłabienie. Nie zbadane są ścieżki rynku walutowego.
SUROWCE
Ropa podrożała dziś o 0,4 proc., ponieważ kartel OPEC ponownie zmierzył zapotrzebowanie na paliwo. Wedle najnowszych prognoz popyt ma wzrosnąć o 0,2 mln baryłek dziennie, w związku ze światowym wzrostem gospodarczym. Inwestorzy z niepokojem spoglądają też na mapy pogody - nad Morzem Karaibskim formuje się sztorm "Dean", w którego polu rażenia mogą znaleźć się szyby naftowe w Zatoce Meksykańskiej.
Złoto i srebro dziś bez większych zmian - metale tanieją o kilka dziesiątych procenta, co pozostaje w związku z umocnieniem dolara.
Miedź rano drożała na rynkach azjatyckich, ale w Europie już taniała o 1,5 proc. w związku z... obawami o światowe spowolnienie gospodarcze. Widać rynki nie potrzebują wyszukanych argumentów - kompletnie odmienne oceny stanu gospodarki stały dziś za wzrostem cen ropy i spadkiem miedzi.
indeksy giełd światowych w komentarzach z 16:45