Mam 30 lat i zaczynam myslec o emeryturze. Wiem ze ZUS nie wystarczy. Sa rozne opcje i nie wiem ktora wybrac:
PPK - pracodawca doplaca ale moge wyplacic dopiero na emeryturze
IKE - sam wplacam, limit ok 23 tys rocznie, brak podatku od zyskow
IKZE - sam wplacam, limit ok 9 tys rocznie, odliczam od PIT ale place podatek przy wyplacie
Czy warto miec wszystkie trzy? Czy lepiej skupic sie na jednym? Ile miesiecznie powinienem odkaldac zeby miec godna emeryture?
Bede wdzieczny za rady od osob ktore juz cos wybraly.
Ja mam PPK + IKE i polecam taki zestaw.
PPK - bierz koniecznie jesli pracodawca doplaca (2% twoje + 1.5% pracodawcy + doplaty panstwowe). Darmowe pieniadze!
IKE - najlepsza forma oszczedzania. 0% podatku od zyskow kapitalowych (normalnie 19%). Mozesz wybrac IKE w domu maklerskim i kupowac ETFy. Na emeryturze wyplacasz bez podatku.
IKZE - fajne bo odliczasz od dochodu (odzyskujesz ok. 32% z tego co wplacisz jesli jestes w drugim progu). Ale przy wyplacie placisz 10% ryczalt. Opłacalne jesli jestes w drugim progu podatkowym.
Ile odkladac? Minimum 10-15% dochodu netto. Im wiecej tym lepiej, procent skladany robi cuda na przestrzeni 30 lat.
O wlasnie tego szukalam, dzieki! Mam jeszcze pytanie - w jakim TFI najlepiej zalozyc IKE? Czy ten w moim banku (mBank) jest ok czy lepiej szukac gdzie indziej?
I czy jak zaleze IKE z funduszami to moge pozniej zmienic na IKE maklerskie (z ETFami)?
Mam i PPK i IKE. PPK zostawilem bo pracodawca doplaca - to darmowe pieniadze nie ma sensu rezygnowac. IKE maksuje co roku limit bo odliczam od podatku. IKZE tez mam ale tam limit jest nizszy. Kluczowe pytanie to jaki masz dochod - jesli placisc 32% PIT to IKZE daje super ulgr, jesli 12% to mniej sie oplaca. Nie ma jednej odpowiedzi dla kazdego.